Hehe, ja jeszcze pamietam jak LT 3.0 wyszlo i zaczeli jakies metadane na plytkach sprawdzać przez soft i trzeba bylo kupic wlasnie ten konkretny model LiteOna i mu jeszcze FW zmieniać pod tańsze płytki Platinum zeby nie bulić za Verbatim bo nie poprawnie wypalał a i tak była loteria xD
Pracuje jako 2/3linia supportu Windows Server dla klienta z UK. Dlugi czas w sumje nie byłem jakos inicjowany w change, czy jakies spotkania. Angielski mam moze nie wybitny, ale czytac potrafie ze zrozumieniem, napisac równiez. I coś miedzy B1/B2 powiedzieć. Problem zaczyna sie z rozumieniem co w ogole mówią ludzie z UK. Gdy slysze polaków mówiacych po angielsku to spoko, ale reszta to masakra. Jak poprawić się z takiego zakresu? Bo stresuje
@Vahn: poszukaj lekcji online z native speakerem. On będzie gadał jak brytol a Ty bez stresu możesz powiedzieć "czekaj, bo za cholerę nie kumam, jeszcze raz. Wolniej."
Kto ojcu wczoraj pół dnia tłumaczył obsługę komputera, włączanie internetu, seriale, yt, skype itd? No ja Kto założył mu konto na Gmail, zapisał hasło na kartce i wytłumaczył do czego to służy? No ja Kto pokazał jak się pisze w wordzie, co to excel power point, notatnik? No ja
Idiotyzm technologiczny tych starszych pokoleń jest przerażający. Przecież nie żyli w kamieniu łupanym i za ich czasów były komputery a jednak nie chcialo im sie dostosowywać a teraz płacz
Strasznie denerwują mnie osoby, które nie używają kamerki w trakcie spotkań w pracy. Jestem odosobniony?
Meeting na 10 osób, 8 z nich z wyłączonym video, 2 z włączonym i tak sobie gadają między sobą. Reszta odzywa się tylko jak musi i nie wiesz czy śpią, jedzą czy walą konia. Zero interakcji, odczytywania emocji z twarzy, reakcji, uśmieszków.
Sam fakt przejścia w całkowicie zdalne środowisko uderza w relacje między ludzkie, takie 'alienowanie zoomowe'
@Vahn: Nie i raczej nie wprowadzą. Moje auto teraz stało miesiąc na warsztacie, a przegląd wyszedł dwa tygodnie temu. W takich sytuacjach nie masz jak podjechać kiedy fura nie jest na chodzie więc by się ludzie w-------i.
Jazgot piratów drogowych, którzy wreszcie zaczną zatrzymywać się na zielonej strzałce i zdejmą nogę z gazu to miód na moje uszy. Tak wam jeszcze tylko przypomnę, że 50 km/h w terenie zabudowanym to m a k s y m a l n a prędkość z jaką można się poruszać, a nie minimalna jak niektórzy myślą :)
Te zmiany to nic innego jak ruchanie na hajs. A dzieki nim, jest gorzej na drogach njz wczesniej, np świete krowy na przejsciach ktorzy sie nie oglądaja i wbijają jak do siebie na pas 5 metrów przed pojazdem. I zawalcze drogi co jezdza 45km/h po prostej drodze z dwoma domami na krzyż
#anonimowemirkowyznania Proszę o poradę, bo ręce opadają. Mieszkam od urodzenia w wieżowcu. Zero zastrzeżeń mimo, że jest to blok z wielkiej płyty. Rok temu sąsiad z piętra wyżej sprzedał mieszkanie parze z dwójką dzieci, normalna rodzina, nie żadna patologia, dobrze ubrani w dobrych samochodach. Problem polega na tym, że odkąd ci ludzie wprowadzili się to nie zaznałem dnia spokoju. Dzieci hałasują do tego stopnia, że nie jestem w stanie normalnie funkcjonować,
Mijają włąsnie 2 miesiące odkąd jestem pełnoprawny #weganizm i w życiu nie czułem się lepiej, jedyne co suplementuję to b12 i cynk. Do tego ziołowe adaptogeny. Wyniki krwi w normie. Ktoś kto zjada zwłoki udręczonych zwierząt bo uważa, że jest to mu potrzebne do zachowania zdrowia to ignorant albo psychopata. Ktoś kto pożywia się cierpieniem sam będzie cierpiał. Amen.
#dziendobry
źródło: comment_1669270001pGNXVREzpYP4blQ503lToj.jpg
Pobierz