W kolejnym wpisie opiszę innego rodzaju sposoby na wykorzystanie ewolucyjnych mechanizmów na naszą korzyść i czynniki które mogą znacznie zwiększyć szansę realizacji naszych zamierzeń.
Potraktuję to jako formę. Dopingu. Przestałem pisać nie bez przyczyny. Postaram się to wyjaśnić w kolejnym wpisie, dla mnie bardzo osobistym i trudnym.
@AnonimoweMirkoWyznania: tak jak koledzy/koleżanki mówią. Do psychiatry ASAP. Dostaniesz leki które powinny w miarę szybko postawić cię na nogi i stworzyć grunt pod zmiany. Mam parę rad z własnego doświadczenia, ale Cię nie znam i nie chce zaszkodzić nietrafioną sugestią. Jeśli chcesz pogadać pisz śmiało.
Kurde mam niepewność związaną ze zmianą pracy, polegającą na tym że na ten moment mam stanowisko pewne, ale mało zarabiam, chciałbym też przejść w pokrewną do mojej branżę. To samo ale robione w inny sposób, lekko innymi programami. Strach to to że nie jestem zbyt dobry żeby gdyby nawet wypaliło, to jeżeli po okresie próbnym nie chcieli by mnie zatrudnić bo coś, wyruchają mnie albo coś - to nie będę mógł długo
Zazwyczaj do wpisu inspiruje jaką przeczyta książką lub rozmowa na dany temat. A merytorycznie to staram się pisać tylko o sprawach, które łączą się z moim doświadczeniem, a jak mam jakąś wątpliwość to wracam do książek i innych źródeł w tym prac naukowych.
Nie znam, żadnej książki która by była ściśle na ten temat. Jeśli chodzi o ten artykuł i wcześniej części to pewną
Na obecnym etapie badań nad antropogenezą, to więcej jest domysłów niż faktów i jedno znalezisko może przekreślić dotychczasowe teorie. Dlatego trzeba do takich teorii podchodzić z rezerwową, co nie znaczy, że należy je od razu odrzucać.
: „Musisz jesc wiecej marchewki i masła jak masz problemy ze wzrokiem” - no ale dlaczego? :D
Raczej nikt odpowiedzialny takiej rady nie udali, bo problemy ze wzrokiem
@smiesznykot: Mam na to sposób. Wrzucam sobie artykuły które chce przeczytać w 2 miejsca (zależnie czy w przeglądarce czy na mailu). Na mailu mam ustawione odpowiednie filtry. NIGDY nie czytam tych artykułów. Ale sama czynność i przekonanie o tym, że są w bezpiecznym miejscu i w hipotetycznej sytuacji, będę mógł do nich wrócić zmniejsza negatywne emocje związane z ich nieczytaniem. Ważne żeby te miejsca były konkretne i nieliczne, żeby mieć
@melatonin2803: Nie ma sprawy. Chętnie pogadam. Nie zawsze będę miał czas, żeby pochylić się na problemem. Jak sprawa nadaje się do upublicznienia to zachęcam (raczej "i" niż "zamiast") też do pisania w komentarzu, to może ktoś jeszcze z tego coś wyciągnie.
to o zagrożeniu i nadmiarze informacji przypomina mi wstęp do "Mądrości psychopatów" Duttona.
@Cilthal: Myślę o jej przeczytaniu ale trochę się boję. Polecasz? Boję bo jak zagłębiasz biografie przynajmniej z niektórych "psychopatów", szczególnie tych inteligentych to łatwo przyjąć ich punkt widzenia, albo chociaż zgodzić się z ich motywami. A sam nie wiem, czy nie mam jakiś skłonności w tym kierunku, więc wolałbym tego nie sprawdzać. To tak z przymróżeniem oka,
@kanclerz_krolestwa_paprotnikow: wkleję swoją odpowiedź na to samo pytanie pod innym wpisem: https://www.wykop.pl/wpis/55884011/#comment-199002061 Zazwyczaj inspiracja przychodzi z książek. Jak gdzieś mam wątpliwości to zaglądam do prac naukowych czy innych źródeł. Jednak piszę tylko o rzeczach, które współgrają z moim doświadczeniem i staram się nim podeprzeć. Jednak wrzucanie swoich historii i podpieranie się swoim przykładem bardzo by wydłużyło te wpisy, dlatego staram się to skondensować i opisać możliwie zwięźle. Kilka rzeczy przydałoby
Muszę ostro ciąć wpisy, żeby pasowały formą do mikroblogi. To nawet dobrze, bo konieczność zmniejszenia ilości treści może pozytywnie wpłynąć na jakość tego co zostaje. Jednak żałuje, braku przykładów i możliwości podzielenia się doświadczeniem. Myślę o zebraniu tego co tu opublikowałem i opublikuję i umieszczenia tego w miejscu, gdzie będę mógł poszerzyć te wpisy i lepiej zaprezentować materiał. Myślę o stronie lub blogu.
@factoryoffaith_: Niestety jestem niebieski ;) Dzięki za komentarz.
Zahaczyłem tu o ten temat. Jednak starałem się nie koncentrować na samym "acountability partnerze" bo mimo wszystko to trudne zagadnienie, jak się źle do tego podejdzie to łatwo o porażkę i można się zniechęcić. Niemniej jednak to BARDZO skuteczna metoda. We wpisie chciałem pokazać, że samo odezwanie się do kogoś i umówienie się na coś działa na nas mobilizująco i wprawia nas
@kotodron: hej. Docelowo raz w tygodniu. Ale w praktyce zależy od innych obowiązków więc były sporo dłuższe przerwy. Dopiero mam kilka wpisów i nie zdecydowałem czy to ciągnąć dłużej. Dużo zależy od odbioru i tego czy faktycznie ktoś skorzysta.
@ProHefajstos: Zazwyczaj inspiracja przychodzi z książek. Jak gdzieś mam wątpliwości to zaglądam do prac naukowych czy innych źródeł. Jednak piszę tylko o rzeczach, które współgrają z moim doświadczeniem i staram się nim podeprzeć. Jednak wrzucanie swoich historii i podpieranie się swoim przykładem bardzo by wydłużyło te wpisy, dlatego staram się to skondensować i opisać możliwie zwięźle. Kilka rzeczy przydałoby się uźródłowić, np. tę o wpływie relacji na zdrowie psychiczne, ale
KRÓTKA LISTA, czyli najprostsza i najskuteczniejsza (dla mnie) technika codziennej produktywności.
Tl;dr (nie omijaj tego fragmentu) Weź małą karteczkę i spisz na niej 1-5 kluczowych zadań do wykonania danego dnia. Wykonaj zadania jeden po drugim, aż skończysz. Dopiero wtedy możesz się zająć innymi sprawami. Zadania ułóż i egzekwuj zgodnie z regułami opisanymi dalej.
Zanim zacząłem stosować tę metodę próbowałem różnych z reguły rozbudowanych i wymagających sposobów zarządzania czasem i podnoszenia produktywności. Skutki były różne
@michal-suski: Bardzo cenie sobie Cala Newporta. Pisałem też o jego książce. O modyfikowaniu planu dnia mówi on w kontekście metody blokowego planowania czasu. Jest to zupełnie inne podejście niż tutaj opisane i dużo trudniejsze we wdrożeniu. Podaje on ścisłe reguły, kiedy można plan zmodyfikować. Ma to sens w przypadku stosowania metody, której paradygmatem jest maksymalne wyciśnięcie czasu, który masz. Tutaj przedstawiam inne podejście tj. zrobienie co najmniej tego co najważniejsze.
@KkaskaderMike: Dzięki za komentarz. Dzienna lista zadań nie jest jedynym narzędziem z którego korzystam. Ale jest podstawowym. Jak wszystko się wali to zostaje ona :) Przez dłuższy czas podważałem sens długoterminowego planowania (bo właśnie nigdy mi nie wychodziło), ale ostatnio solidne postawienie sobie celów rocznych wraz z systemem rewizji tygodniowych i miesięcznych poszło dobrze. W styczniu posunąłem sprawy bardziej do przodu niż przez poprzedni rok.
Mam w lokalu użytkowym ogrzewanie elektryczne. Jeśli zużył bym ten sam prąd co idzie do grzejników na kopanie krypto byłby to darmowy prąd. Możecie mi polecić jakiś szybki setup? Sprzęt nie musi być bardzo energetycznie wydajny, ważne żeby był ekonomiczny, żeby nie ryzykować tego, że nigdy się nie zwróci :) Z góry dzięki za pomoc.
@dean_corso: Dzięki. Hałas nie musi być dużym problem bo jednym z ogrzewanych pomieszczeń jest magazyn, gdzie ludzie wchodzą i wychodzą w sumie kilka razy dziennie na łącznie kilka minut.
Pewnie sprawność tego parametru nie jest bliska 100 procent, tho ( ͡°͜ʖ͡°). Pamiętaj, że grzejniki na prąd są bardzo wydajne i prawie całą moc pobraną z gniazdka zamieniają na moc cieplną.
@frow: Dzięki za komentarz. Komputer też całą moc zamienia ostatecznie w ciepło.
Jednym z często zadawanych pytań w odniesieniu do ptaków jest to, jak długo one żyją. Informacje o tym podają różne źródła w popularnych publikacjach i Internecie, lecz z reguły są to dane niedokładne lub bardzo mocno przesadzone. Według niektórych informacji np. kruk żyje 70-80 lat, choć niektórzy wierzą, że nawet 150 lat.
@powiedz: Dzięki za komentarz. Miałem kilka podejść do pomodoro. Dla mnie się nie sprawdziło, ze względu na styl pracy. Najlepsze rezultaty w kluczowych kwestiach mam wtedy kiedy wpadnę we flow. Przerywanie pracy co 25 minut w tym nie pomaga. Chociaż dla wielu osób, zależnie od rodzaju wykonywanej pracy może to być bardzo cenna metoda, szczególnie wtedy jak problemem jest odpływanie w jakieś poboczne wątki, to ta konieczność "zaczęcia od nowa"
@gniX79: Cieszę się. Ustawianie bardzo nisko poprzeczki i ten sposób z minutnikiem jest dość szeroko omówiony w książce "Atomic Habbits" James Cleara. Bardzo polecam.
W dobie pandemii bardzo istotną kwestią staje się oddzielenie pracy zawodowej od życia osobistego, co z jednej strony jest truizmem, z drugiej bywa bardzo trudne do osiągnięcia.
@Lardenn: książkę polecam. Cieszę się, że wyciągnąłeś jakąś wartość dla siebie z tego wpisu ( ͡°͜ʖ͡°)Jasne książka jest napisana głównie dla osób pracujących umysłowo i mających pewną autonomię w kreowaniu sposobu i środowiska pracy. Jednak takich osób jest obecnie coraz więcej. Dużo zależy od tego jak zrozumiemy „work” w „deep work”. Jeśli ktoś studiuje, robi jakiś kurs albo ma hobby wymagające intelektualnie to znajdzie
3,5 doby - tyle (albo mniej) zajęło mi wejście w ketozę. Protokół bardzo prosty:
-wyłącznie mięso i ryby (konkretnie, wołowina w tym łój (sporo) oraz niewielka ilość wędzonego łososia) -z przypraw tylko sól -do picia woda, woda gazowana, raz dziennie „bone broth” z kości wołowych -16 godzinny post przerywany o samej wodzie (w tym gazowanej) codziennie
@luk04330: Zawsze będzie powrót ;) Natomiast zauważyłem różnicę między weekendową przerwą a 2-tygodniową. Po weekendzie na węglach byłem w stanie wrócić do ketozy w ciągu 48 godzin.
Natomiast czasy w okolicach kilku dni uważam, że są osiągalne za pierwszym razem, tylko nie przy mainstreamowym podejściu do keto i jechaniu na krawędzi limitu węglowodanów.
@lew_archer: starsze protokoły diety ketogenicznej w leczeniu epilepsji zaczynały się postem 1-2 dniowym. Potem tj po wprowadzeniu w ketozę dopiero wprowadzano jedzenie zgodne z założonym stosunkiem tłuszczów do białka i węgli. Wiele osób co zaczyna ma duży problem z określeniem ilości spożywanych węglowodanów. Wartości z tabelek mogą rozbiegać się z rzeczywistością co skutkuje znacznym wydłużeniem tego procesu.
@lew_archer: Odpowiadając na Twoje pytanie :) to chciałem tym wpisem pokazać ze da się zrobić to szybko bez konieczności dłuższego postu. Zwróć uwagę że węglowodanów nie jadłem praktycznie wcale.
@lew_archer: teraz nie piję. Różne podejścia miałem do tematu. Na pewno lepiej nie pić niż pić. Natomiast nie uważam żeby ich spożywanie miało jakieś dramatyczne skutki.
Zapisałam się w pracy na webinar o "prawidłowym komponowaniu diety" - zrobiłam to z czystej złośliwej ciekawości, żeby zobaczyć, czy będą tam wciskać bzdury o pełnoziarnistym chlebku i złym tłuszczu xD Nie wykluczam, że najdzie mnie pokusa rozkręcenia małego shitstormu... ( ͡°͜ʖ͡°) Zbieram propozycje pytań, uwag i merytorycznych heheszków na tę okoliczność ( ͡°͜ʖ͡°)
Dodawać dodatkowy tłuszcz do diety czy bazować na tym co jest naturalnie w jedzeniu? Jeśli tak to ile? Gdzieś widziałem informacje, że warto zachować stosunek 1:1 b:t
@luk04330: Nie wiem jak tłuste kawałki masz na myśli ( ͡°͜ʖ͡°) To co mogę polecić to zobaczyć jak się czujesz przy danym wariancie "diety". Mi bardzo pomogło w utrzymaniu diety robienie sobie Pemiccanu który składa się w 50% z łoju (tłuszczu wołowego) i w 50 % z chudego suszonego mięsa wołowego. Natomiast jeżeli celujesz w redukcję to można też próbować bez specjalnego dodawania tłuszczu.
@luk04330: W mięsnym, lokalna sieć na Pomorzu. Tylko wcześniej zamawiam, bo na miejscu raczej nie mają. Dostaniesz go w formie jak na zdjęciu wyżej. Potem sam wytapiam. Ważne żeby przy wytapianiu robić to w niskiej temperaturze tak do 120 stopni, żeby nie niszczyć składników odżywczych.
@luk04330: Popytaj. Mi się udało w drugim sklepie. Najlepiej jakby był z nerkówki, ale u mnie tego nie ogarniają i mam taką mieszankę. Ale w sumie topię wszystko razem i jest ok. Łój jest tani. Płacę za niego jakieś 4,5 zł za kg (po wytopie to jest jakieś jakieś 4000 kcal).
@TomekSteplowski: proszę bardzo pisać, miało być co tydzień