Wpis z mikrobloga

Bardzo frapuje mnie pewna kwestia - jak miałem jakoś 10 albo 11 lat oglądałem chyba mecz Barcelony z tatą i wtedy tata (rocznik 1969) zaczął mi opowiadać jak to było jak sam był takim dzieciakiem jak ja. Najbardziej rzuciło mi się w pamięć i chyba to była najbardziej akcentowana wypowiedź ojca z tego wszystkiego to jak opowiadał mi o tym kto był wtedy królem futbolu - Zico. Opowiadał mi jaki niesamowity był Zico i w ogóle że chodzący fenomen, i on i każdy inny chłopak chciał strzelać bramki jak i w ogóle być jak Zico. I tak ostatnio sobie o tym przypomniałem i sobie poszukałem kto to (znaczy no wiedziałem już wtedy że był taki piłkarz z Brazylii ale nic więcej) i zastanawia mnie jedno. Zico w Europie pokopał jedynie przez 2 lata w barwach Udinese, tak to cała kariera w Brazylii w barwach Flamengo i końcówka kariery w Japonii z którą jest powiązany do dziś. No ale tu się rodzi pytanie - skąd w ogóle takie mocne utrwalenie Zico w głowach ówczesnych dzieciaków w latach 70. i 80. w PRL? Bo to w Europie pograł tylko 2 lata, to Puchary UEFA raczej odpadają, Brazylia nie leży w Europie to i jakieś Eliminacje do Mundialu czy Mistrzostwa Europy (które jak dobrze kojarzę i tak wtedy były raczej turniejem towarzyskim niż prestiżową imprezą) odpadają. Tak naprawdę nie widzę nic oprócz Mistrzostw Świata jak chodzi o potencjalne zobaczenie Zico w akcji, ale przecież Mundial się odbywa co cztery lata. Ja to bym w międzyczasie zdążył zapomnieć że ktoś taki istnieje jakbym go widział na ekranie tylko co cztery lata. Więc moje pytanie do Mirków w kwiecie wieku jest takie - Dlaczego Zico był takim idolem dzieciaków tamtego pokolenia? Czy może były jakieś okazje by widzieć go częściej niż co cztery lata? A może po prostu był taki dobry i niepowtarzalny że zapadał w pamięć? Naprawdę jest w tym coś fascynującego

#wykop50plus #wykop40plus #pilkanozna #mundial #mecz #rozkminy #prl
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@WynonieHarris: Kiedyś wybitni piłkarze nie pojawiali się tak często jak teraz. Zico widziany raz na cztery lata wystarczył, żeby w głowie takiego dzieciaka z Polski jawił się jako bóg futbolu. Piłki zagranicznej, poza pucharami i meczami reprezentacji też nie było w TV. Nie było takiego natłoku wydarzeń piłkarskich.
  • Odpowiedz
@WynonieHarris: to przez brak strumyka / canal+. Nie było gdzie oglądać lig zagranicznych. Dlatego mundial i transmisje w TVP musiały być prawdziwym świętem dla głodnego piłki proletariatu.
  • Odpowiedz
@WynonieHarris: Zico miał super formę w 1982 na mistrzostwach świata, ojcu się to utrwaliło bo pewnie gdy miał 13 lat to najwięcej grał w piłkę z kumplami. To były czasy, że piłki w telewizji było na tyle mało, że forma Zico na jednym turnieju mogła zapaść w pamięć wszystkim dzieciakom na osiedlu bardziej niż współcześnie, gdzie co weekend każdy może obejrzeć zupełnie inne ligi.
  • Odpowiedz
@WynonieHarris: nie ma znaczenia czy gral w europie czy nie, w tamtych latach nie bylo szans zeby ktos sledzil europejska pilke, wiec to pewnie kwestia wlasnie takich turniejow, tyle ze poza samymi meczami pewnie sporo bylo artykulow w gazetach itp. Ja do dzis mam sentyment do brazylijskiego Ronaldo z podobnych powodow, bo jakby teraz przesledzic jego kariere to tak naprawde byla dosc krotka i sporo pozniejszych grajkow przebilo jego osiagniecia.
  • Odpowiedz
@Shagal @Brzychczy: Znaczy wiecie no ja to tam się nic nie znam na tym, ale zgaduję że i w Europie mieliśmy pełno magików, a nawet i w Bloku Wschodnim były gwiazdy jak Ołeh Błochin który r----------ł w ruskiej lidze i dostał złotą piłkę jakoś w pod koniec lat 70. A zakładam że o ruską ligę to pewnie specjalnie trudno nie było, a może nawet że byli i tacy co
  • Odpowiedz
@WynonieHarris: Ale wtedy po prostu nie było opcji śledzenia zachodniej piłki (to samo tyczy się Błochina). Nie było transmisji. Tylko jak grały polskie zespoły w pucharach, czy reprezentacja, więc kogoś ważniejszego można było zobaczyć rzadko i akurat musiałby pokazać jakieś cuda. A podczas mundialu to miałeś okazję takiego Zico zobaczyć 5-6 razy w ciągu kilu tygodni i był w topowej formie. Nie twierdzę, że nie było lepszych od Zico w
  • Odpowiedz
@Shagal: A za to ja nie twierdzę że Zico nie był lepszy od kogokolwiek. Po prostu tak jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić że dzieciaki co cztery lata widziały magika i oni przez te cztery lata go pamiętały i mieli za Boga, i to w kraju gdzieś za żelaznej kurtyny którego pewnie sam zainteresowany nie potrafiłby za chiny ludowe wskazać palcem na mapie. ( ͡° ͜ʖ ͡°
  • Odpowiedz