Prowadzę biuro tłumaczeń i czasami przychodzą do mnie klienci z identycznymi sprawami - dostają mandaty za parkowanie w np. Niemczech, mimo że tam nigdy nie byli.
Generalnie odpisujemy na adres urzędu wystawiającego wezwanie wyjaśniając, że gość nigdy nie był w rzeczonym miejscu, niech sprawdzą, jaki to policjant wystawiał, czy widział dowód osobisty, czy zgadza się podpis itd. Dodatkowo informujemy o niekompetencji ich funkcjonariuszy, że można ich tak po prostu jak dzieci oszukać i informujemy, że dalsze nieuzasadnione wezwania do zapłaty skutkować będą zgłoszeniem do prokuratury jako próba wyłudzenia itd. Dotychczas zawsze działało to w Niemczech, natomiast z wezwaniami z Holandii są problemy.
Wydaje mi się, że dostałeś oryginalne wezwanie - Holendrzy potrafią zredagować list do Polaka po polsku, często zamiast imienia piszą pierwszą literę














Pzdr