Najgorsze, kiedy już przekroczy się te dwadzieściakilka-trzydzieści lat, jest to, że powoli zaczynają odchodzić bliscy. Babcie, dziadkowie, ciocie, wujkowie, rodzice, kuzyni i znajomi. Zaczął się taki okres, że właściwie nie ma miesiąca, żebym się nie dowiedział, że ktoś, kto kiedyś był mi ważny i bliski zachorował, wylądował szpitalu, umiera, albo umarł. Nie wszystkie znajomości przetrwały próbę czasu, dawno odkładane odwiedziny zostały odłożone na zawsze, książki telefonicze straciły swoją aktualność, a gdzieś z
@Fafnucek: Proza codzienności dopada każdego. Niestety takie już te nasze życie jest skonstruowane. Świetnie, że posiadasz mile wspomnienia i chętnie do nich wracasz z uśmiechem na twarzy. Nawet jeśli już tych ciekawych osób już nie ma.
@Hipokryta: bo życie dorosłe i biznes opiera się na znajomościach, co z tego że będzie przez taki proceder 10-20 więcej specjalistów w branży, skoro jest ich kilka tys. Lepiej dogadać sie z ludźmi i mieć kontakty na przyszłosć, dadzą one o wiele wiecej niż redukcja konkurencji o kilkanaście osób.
@Hipokryta: u mnie było różnie, ale z reguły na tych bardziej wymagających kierunkach poznaje się bardzo ciekawych i ambitnych ludzi, z którymi w przyszłości łatwo skrzyżować drogi, ja jestem zdania że studia to zdobywanie wiedzy ale także zdobywanie i tworzenie siatki kontaktów. Szczerze? z roku na rok ta druga opcja jest coraz bardziej ważna.
siostra żony zadzwoniła wczoraj z prośbą o odebranie czegoś z jej mieszkania - ona akurat jest na drugim końcu Polski. Więc zabrałem klucze od jej mieszkania, pojechałem tam i okazało się, że nie pasują. Wróciłem do siebie, wziąłem wszystkie klucze jakie mam, bo myślałem, że może jakiś się odpiął od kółka z kluczami do jej mieszkania. Pojechałem jeszcze raz, sprawdziłem wszystkie klucze, żaden nie pasował. Więc
@Sh1eldeR: Zadzwoniłem, zreferowałem sytuację i powiedziałem, że od dzisiaj, jeśli będzie miała jakiś problem - to będzie tylko jej problem, bo ja nie lubię, jak się ze mnie idiotę robi.
@HerrClaus: @psrytny: @SzalonyNick: @wahwah: @Varamii: Żenującą jest sytuacja, kiedy trzeba tłumaczyć dowcip, ale ok :) Żart ten generalnie ma sens jedynie w języku angielskim. Koleś posuwał swoją niemiecką dziewczynę w pupę. Dziewczyna zawsze go oceniała w skali 1-10. Tym razem jej się nie podobało za bardzo i krzyczała "NEIN NEIN!" co oznacza w języku niemieckim "NIE NIE!" Anglojęzyczny koleś myślał. że diewczyna
Jak co miesiąc zapraszam do #rozdajo "Programisty". :) Do rozdania są 3 wersje elektroniczne magazynu.
Z nowości związanych z blogiem i kanałem #javadevmatt: - bardzo popularny okazał się post z pierwszymi zadaniami programistów. 5 dni od publikacji, a wpis odwiedziło już ponad 10 000 osób. - wraca "stara nowa" seria. Była przerwa w "Programiście Na Emigracji", wracam z "Programistą... po emigracji", który podobnie jak stara seria będzie pojawiał
Shell shock (nerwica frontowa) - przypadłość dotycząca żołnierzy I Wojny Światowej. Trauma którą przeżywali powodowała bezsilność, chęć ucieczki, bezsenność, panikę, niezdolność do logicznego myślenia po ślepotę, drgawki, utratę mowy, zaniki pamięci, choroby psychiczne.
Jesteśmy otępiali od ciągłego napięcia. Jest to napięcie śmiertelne, drapiące wzdłuż rdzenia kręgowego niby wyszczerbiony nóż. Nogi nie chcą chodzić, ręce dygocą, ciało staje się cienką powłoką z trudem okrywającą powściągane szaleństwo, okrywającą niekończący się ryk, który wydziera się
@miszcz_riposty: @Twinkle: to zdjęcie zostało wykonane żołnierzowi po kilkunastu godzinach nieprzerwanej walki w afganistanie, wiec to raczej zmęczenie aniżeli PTSD
Patrzcie co znalazlem, ehh to byly czasy (ʘ‿ʘ) I jeszcze ten napis "Windows Vista Ready" Boże, przecież to było 400 lat temu :v #komputery #gimbynieznajo