Jakiś czas temu kupiłem sobie sandały.
Te sandały to były najwygodniejsze buty, jakie miałem w życiu. Fantastycznie wygodne, idealnie się trzymają, jakimś cudem piach nie włazi pod stopę, a do tego nogi w nich się nie pocą i nie śmierdzą.
Jakby było tego mało - to były nieprawdopodobnie wręcz trwałe - wytrzymały intensywne używanie przez kilkanaście lat (sic!) i kilkukrotne pranie w pralce.
W końcu, niestety, się rozkleiły.
Te sandały to były najwygodniejsze buty, jakie miałem w życiu. Fantastycznie wygodne, idealnie się trzymają, jakimś cudem piach nie włazi pod stopę, a do tego nogi w nich się nie pocą i nie śmierdzą.
Jakby było tego mało - to były nieprawdopodobnie wręcz trwałe - wytrzymały intensywne używanie przez kilkanaście lat (sic!) i kilkukrotne pranie w pralce.
W końcu, niestety, się rozkleiły.




















wrrrrr
#zalesie