Wiecie co jest najgorsze? Każdy widział, jak grała nasza reprezentacja. Od pierwszego gwizdka nie było w nich woli zwycięstwa. Byli jak zbite psy, które bały się podawać sobie piłkę i wybiegać na wolne pozycje. Nie było pomysłu na grę, nikt nie wszedł dobrze w mecz. Efekt nie był subiektywny, bo pokazywały to statystyki - żadnego strzału do bramki w pierwszej połowie. Nawet nie podeszli do kibiców im podziękować.
Jeśli LINETTY prezentuje atmosferę panującą obecnie w kadrze, to z Hiszpanią nie mamy czego szukać. Zamiast wziąć odpowiedzialność na siebie i powiedzieć: zagraliśmy do dupy, nie odrobiliśmy lekcji. A tutaj od razu tłumaczenie: mieliśmy dobre fragmenty, kontrolowaliśmy czasem grę, po prostu pech.
#mecz
To nie jest mem