Smutne jest to, że większość kierowców totalnie nie zwraca uwagi na znaki drogowe.
Mieszkam przy remontowanej aktualnie Kolumba i od poniedziałku od kiedy wprowadzono zmiany (tj. zamknięto ulicę) widzę masę kierowców, którzy mają głęboko w poważaniu mijane znaki zakazu ruchu. I tak o ile rozumiem jeszcze jazdę na pamięć o tyle dziwi mnie to, że każdy sobie bezstresowo przejeżdża obok znaku "zakaz ruchu" jakby był dla ozdoby.
Już totalnie inną sprawą jest
Mieszkam przy remontowanej aktualnie Kolumba i od poniedziałku od kiedy wprowadzono zmiany (tj. zamknięto ulicę) widzę masę kierowców, którzy mają głęboko w poważaniu mijane znaki zakazu ruchu. I tak o ile rozumiem jeszcze jazdę na pamięć o tyle dziwi mnie to, że każdy sobie bezstresowo przejeżdża obok znaku "zakaz ruchu" jakby był dla ozdoby.
Już totalnie inną sprawą jest














Jedynie co to należałoby rozważyć sprawę podatkową. Bo tutaj nie wiem jak to wychodzi, gdzie jest to bardziej opłacalne itd.