Wydawała się interesującą, chociażby dlatego że podobnie jak ja, lubiła muzykę klasyczną.
Rozmowa się kleiła, było miło, spotkaliśmy się raz, potem drugi raz. W planach kształtował się wspólny weekendowych wypad.
Niestety, w tak zwanym między czasie, pojawiły się Walentynki (święto zakochanych). Jako że spotkaliśmy się mimo wszystko raptem dwa razy, postanowiłem nie produkować żadnych życzeń.
















wiesz, poradzę ci coś.