Mirki, u mnie w domu od lat jest najdziwniejsza tradycja wigilijna, którą babcia wymyśliła po jakiejś wojnie psychicznej z rzeczywistością.
Zanim karp zostanie zabity, każdy musi napić się łyka wody, w której pływał. Normalny łyk. Taki, co już po przełknięciu wiesz, że tego smaku nie wymażesz ani barszczem, ani opłatkiem.
Woda stoi w misce, karp krążył w niej pół dnia, czasem kichnął, czasem się zesrał, a babcia mówi, że to „esencja Wigilii”.
Uzasadnienie
Zanim karp zostanie zabity, każdy musi napić się łyka wody, w której pływał. Normalny łyk. Taki, co już po przełknięciu wiesz, że tego smaku nie wymażesz ani barszczem, ani opłatkiem.
Woda stoi w misce, karp krążył w niej pół dnia, czasem kichnął, czasem się zesrał, a babcia mówi, że to „esencja Wigilii”.
Uzasadnienie













































#spotted #memy
źródło: 1000015138
PobierzBait 2/10, ale serio, jako facet nie oświadczyłbym się na wigilii ani na weselu. To ma być moment dla dwóch osób, a nie pokazówka pod publiczkę, gdzie połowa sali robi za jury, a druga połowa za sekcję dopingu. Presja robi z takich chwil tani teleturniej, tylko zamiast nagrody jest niezręczne "no weź, powiedz coś"
On zachował się słabo, a Ona jeszcze gorzej, bo wyniosła to na widok publiczny (albo wykopek