Chłop się bardzo grzecznie zapytał czy da radę przyspieszyć zamówienie, bo mu się do roboty śpieszy. Wyobraźcie sobie, macie 30min przerwy w robocie "szefie, skoczę tylko po coś do szamy, zaraz jestem", wychodzicie na szybkości, wchodzicie do knajpy, a tam książulo z jakimś typem w masce bobasa z kamerą i pewnie gadają "nio, a te polędwiczki to marynowane? hehe. No to poprosimy... a są z koperkiem? hehe". Patrzysz na zegarek, już 5min

alverini

















