Po co w ogóle mówić komuś, że ma „mentalność ofiary”? Jaki jest sens rzucania tego tekstu?
Po pierwsze, dlaczego do cholery, widząc kogoś, kto jest skrzywdzony, kto przeżył traumę, dokładasz mu jeszcze, mówiąc mu coś takiego? Serio, po co? Po drugie - ludzie są już tak przyzwyczajeni, że w internecie każdy udaje, pokazuje tylko swoje najlepsze momenty, największe sukcesy, same laurki, że kiedy ktoś w końcu powie, jak jest naprawdę, pokaże tę brzydką,
@Join_Da_Tag mentalność ofiary to tekst używany przez norników(przegrywow na wyparciu) chcą poczuć się lepiej chociaż są zwykłymi petami i w głębi duszy wiedzą że nie są lepsi
@thorgoth: Rozumiem, o co Ci chodzi z tym porównaniem, i w części się zgadzam. Uświadomienie sobie problemu to ważny krok. Tylko że jest jedna różnica: alkoholizm jest dość jasno zdefiniowany i da się go zmierzyć według konkretnych kryteriów. Mentalność ofiary to już dużo bardziej subiektywna etykieta, którą ludzie często przyklejają innym tylko dlatego, że ci mówią o swoich problemach wprost.
To trochę tak, jakby komuś, kto pływa w lodowatej wodzie,
Idź na pierwszy raz do kościoła. Tam nie trzeba za dużo rozmawiać, a jak Ci się poszczęści to zaczepia Cię tylko jak będzie znak pokoju. Nie musisz być religijny, nikt tego nie sprawdza. Samo oswojenie się z otoczeniem już zrobi krok na przód. Powodzenia Mordo i nie bądź lamus tylko rusz się. Życie jest offline nie online
@dos_badass: nie żartuje, 4lata na pewno, może nawet dłużej @Rokoko87 wiesz, może to nie taki głupi pomysł, nigdy o tym nie myślałem w ten sposób by iść do kościoła by oswoić sie z otoczeniem, dzieki za rade!
@what-up: Najpierw mobbing przez psychicznych nauczycieli w szkole i przez toksycznych rodziców w domu. Beznadziejny start w życie z pustymi kieszeniami i jeszcze złośliwym dojeżdżaniem przez rodziców, żebym miał ciężej, bo jak twierdzili "musisz się nauczyć, że życie musi ci nakopać", więc zajepali mi wszystkie pierwsze zarobione pieniądze pod różnymi pretekstami.
Potem praca zmianowa w januszexie przez kilka lat, gdzie pracowałem na nocki, dostałem epizodu ciężkiej bezsenności, bywały takie okresy,
✨️ Obserwuj #mirkoanonim Jako osoba z #fobiaspoleczna szukam jakiejś spokojnej pracy. Przyszła mi na myśl biblioteka. Czy dla studenta jest możliwość bez wykształcenia ogarnac taką pracę? Kasa może być minimalna, zależy mi na spokoju. Chodzić po bibliotekach i pytać jest sens? #kiciochpyta #pracbaza #ksiazki
Anonim (nie OP): Wiesz, że fobia społeczna jest uleczalna? Trzeba tylko chcieć i zainwestować w dobrego specjalistę. Nie musiał byś takich głupich postów pisać.
@mirko_anonim: Co jest głupiego w poście, w którym ktoś szuka możliwości jak najspokojniejszej pracy? Nie wszyscy mają ochotę na dynamiczne, gwarne, stresujące zajęcia, w trakcie których dużo się dzieje, i żadne leczenie tego nie zmieni.
Ludzie pracują, bo inaczej umarliby z głodu, zaraz by Ci się psychika naprawiła jakbyś był w takiej sytuacji
@OlekAleksander: Sytuacja polegająca na byciu zmuszonym pod groźbą do pracowania nie może zostać logicznie uznana za coś dobrego, zatem stawianie w niej kogoś, kto tej groźby nie stworzył, ani nie zaaprobował jej stworzenia, również jako dobre nie może być traktowane. Ponadto, postawienie takie nie oznacza automatycznie uległości wobec przymusu wynikającego z takiej
nie jestem antynatalistą i nie podzielam przytoczonej tezy, że zaproponowane przeze mnie podejście jest dla mnie właściwe. Domniemam jednak, że powinno być oczywiste właśnie dla OPa, bo rozwiązuje "problem", który sam stworzył
Już nie rób takich fikołków, natalu, bo i tak nic ci to nie da. Proponując takie podejście do tworzenia problemów uważasz je za właściwe w przypadku każdego, kto te problemy tworzy, zatem także i siebie. Szczerość twojej
Po pierwsze, dlaczego do cholery, widząc kogoś, kto jest skrzywdzony, kto przeżył traumę, dokładasz mu jeszcze, mówiąc mu coś takiego? Serio, po co? Po drugie - ludzie są już tak przyzwyczajeni, że w internecie każdy udaje, pokazuje tylko swoje najlepsze momenty, największe sukcesy, same laurki, że kiedy ktoś w końcu powie, jak jest naprawdę, pokaże tę brzydką,
Tylko że jest jedna różnica: alkoholizm jest dość jasno zdefiniowany i da się go zmierzyć według konkretnych kryteriów. Mentalność ofiary to już dużo bardziej subiektywna etykieta, którą ludzie często przyklejają innym tylko dlatego, że ci mówią o swoich problemach wprost.
To trochę tak, jakby komuś, kto pływa w lodowatej wodzie,