pytanie do zdeklarowanych ateistow, nihilistow i sceptykow: czy gdybyscie byli terminalnie chorzy i spotkali kogos wierzącego (obcego lub znajomego - nieistotne), kto poprosiłby was tylko o to byście uklekneli i pomodlili sie do jezusa po czym okazaloby sie wnet ze po chorobie nie ma sladu i lekarze nie byliby w stanie tego wyjaśnić, czy w jakims stopniu zachwialoby to wasz ateizm? jakie pytania zadawalobyscie sobie? jakie mysli zaprzatalyby wasza glowe?
@jan_zwyklak: OP zapodał ciekawy eksperyment myślowy, a Ty uciekłeś od tego pytania i zaatakowałeś jakąś karykaturę chrzescijanstwa sprowadzając Boga do automatu z przekąskami
@red7000: dlatego to jest właśnie abstrakcyjny eksperyment myślowy. Tak samo jak masz eksperyment z dylematu z wagonikiem. Nie ma powodu zeby uznać go za bezwartościowy. Po prostu masz okazję przetestować spojnosc swojego materialistycznego światopoglądu
@Zardzewialy_Szczur: ignorujesz zalozenia tego eksperymentu jaki postawił OP, wpadasz w teologiczne absurdy, mieszasz pojecia i robisz błędy logiczne. Aż ręce opadają i zastanawiam się czym mam siłę wchodzić w szczegóły
@jan_zwyklak: well, well Dziękuję za szczerosc bo wlasnie odsłoniłes zródło swojego swiatopoglądu. przyznałeś, że Twoja postawa jest niefalsyfikowalna 'ja raczej bym to racjonalizowal' czylo deklaracja, że nieważne jakie są fakty przed Twoimi oczami bo z góry zalożysz, że je zignorujesz, uciekajac w dowolną hipoteze byle nie naruszyć swojego dogmatu. To zaprzeczenie metody naukowej. Twoj ateizm wyglada na emocjonalny bunt, a nie chłodny sceptycyzm. nawet gdybyś dostał dowody to mowisz ze
@red7000: czyli zrownujesz bycie soba z nienaruszalnością Twoich obecnych przekonań? Twoja tożsamość opiera się wylacznie na byciu ateistą?. Zmiana perspektywy lub analiza hipotetyczna jest dla Ciebie równoznaczna z utratą własnego ja? Zdolnosc do stawiania hipotez, czyli co zrobiłbym gdyby zachodził warunek X, nie wymaga przestania bycia sobą tylko podstawowej sprawności intelektualnej. Gdyby nie analiza hipotetycznych przypadków to byś się niegdy nie dowiedzial o czarnej dziurze
@red7000: eksperyment myślowy to narządzie logiki i epistemologii, a nie duchowosc Od silenia się na merytoryczne argumenty aż do duchowego p--------o. Piękna kapitulacja. Dzięki za rozmowę
@red7000: Jesli podstawienie nowej zmiennej do równania sprawia ze przestajesz być sobą, to znaczy, że Twoja tożsamość nie opiera się na wolnym, analizującym rozumie, ale na sztywnym dogmacie, którego nie wolno ruszyć nawet w przestrzeni myślowej. Najważniejsze ze ateistyczna strefa komfortu została niezachwiana
@red7000: okej, ignoruje ten fikołek logiczny który zakłada ze ateista z definicji nie może wykonać czynności weryfikującej hipoteze i że Twoj ateizm to nie jest wniosek wyciągnięty z badania faktow, tylko tożsamościowy zakaz ktory blokuje jakąkolwiek empiryczną sprawdzalnosc
@red7000: no spoko, nadal tkwisz w swoim fikołku, dosłownie nic to nie daje. Nadal definiujesz swój ateizm jako zamkniety system w ktorym wyjście poza schemat jest zakazane przez Twoje własne ramy Eksperyment myslowy nie bada paniki w obliczu śmierci, tylko granice epistemologii, czy w ogole dopuszczasz możliwosc ze Twoj materializm może zostać zweryfikowany przez fakt przekraczający prawa natury. ateizm jaki wyzajesz nie jest wynikiem neutralnego sceptycyzmu, tylko sztywnym, niefalsyfikowalnym dogmatem,
@Login_ktory_nikogo_nie_obraza: o czym Ty w ogóle mowisz, chyba kompletnie nie rozumiesz meritum, zresztą tak samo jak kolega wyzej który kreci się w kółko od paru wpisów.
Sprowadzasz kwestie prawdy o rzeczywistości do subiektywnych potrzeb psychologicznych jakby wiara była hobby, ktre jedni lubią a inni nie. Eksperyment pyta o epistemologie, co robisz gdy fakty przeczą Twoim załozeniom materialistycznym? Jak twierdzisz ze hipotetyczny, weryfikowalny cud i tak niczego by w Tobie nie
Zkładasz teze w przesłance. eksperyment polega na załozeniu scenariusza w którym zachodzi fakt X. Ty mowisz ze fakt X nie zachodzi bo w mojej głowie są badania naukowe czyli wierzysz w to ze materializm z definicji wyjaśnia wszystko a zjawisko wykraczające poza prawa natury po prostu nie ma prawa zaistnieć. Z gory zakładasz wynik każdego możliwego badania, co jest podrecznikową
@kubako: wpadasz w błędne koło i potwierdzasz moją teze
Twierdzisz że nic nie może przekroczyć praw natury, poniewaz cokolwiek zaistnieje, automatycznie rozszerza definicję 'natury' Doslowmie sprawiasz, że pojęcie materializmu i natury to jakies pojecie studnia bez granic, Twojj światopogląd staje się niefalsyfikowalny. Jesli nie da się pomysleć o zadnym zdarzeniu ktore mogłoby podważyc jakas teorie, bo każde zdarzenie automatycznie włączysz do natury, to jest to
@Login_ktory_nikogo_nie_obraza: szkoda że kometnie się nie rozumiemy bo staram się wypowoadac maksymalnie precyzyjnie a widze że nie ruszyło ani na krok. eksperyment dotyczył zdarzenia unikalnego i intencjonalnego, dpowiedzi na modlitwe To nie jest roznica w pojmowaniu słow, tylko apriori zaakladasz że niezaleznie od tego, co się wydarzy Ty i tak dopiszesz do tego etykietkę 'a taki se mechanizm' i machniesz ręką. Czyli żaden fakt empiryczny tego nie może podwazyc bo
Odczytałem to jako 'chłopie, daj spokój, my jestesmy zbyt logiczni i praktyczni zeby brać na poważnie Twoje gdybanie, dla nas to zwykła śmieszna bajeczka'
Sprowadzanie eksperymentu myslowego do zółwi ninja to wg mmie infantylny wykręt, jakby brakło argumentów To normalne narzędzie logiki ktore wykonują naukowcy czy filozofowie
Dokonałeś samozaorania i pomyliłeś hipoteze z dowodem Piszesz ze przekona Cie mierzalny dowód a potem piszesz ze logiczne jest uznawanie wszystkiego co się wydarzy za zwykłą nature i mechanizm. To się wzajemnie wyklucza. Skoro absolutnie każdy mierzalny fakt z góry kwalifikujesz jako materia i mechanizm to sam wykluczasz możliwość istnienia mierzalnego dowodu na
@Login_ktory_nikogo_nie_obraza: Ucieczka w sarkazm i wycieczki osobiste o moim czasie wolnym odczutuje jako zwykły brak argumentów. Wykazałem tylko bezposrednią sprzeczność w Twoim rozumowaniu. żądasz dowodu, który sam z góry uznajesz za niemozliwy przez własne definicje. W sumie od poczatku tego wątku spójnie przedstawiam co o tym myślę. Skoro zamiast odpowiedzieć na ten konkret wolisz oceniać moje życie i zgrywać tego dojrzałego co to on ma lepsze rzeczy do roboty, to
@jan_zwyklak: Eksperyment jest jak najbardziej przemyslany a Ty wydaje się ignorujesz jego założenia, bo nie pyta o to, czy uzdrowienie to 100% dowód teologiczny tylko czy nagły regres choroby od razu po modlitwie w jakimkolwoek stopniu zachwiałby Twoim ateizmem. Sprowadzenie natychmiastowej odpowiedzi na intencjonalny apel do zwykłego zbiegu okoliczności pokazuje, że nawet przy silnej korelacji przyczynowo skutkowej wolisz założyć absolutny przypadek byle nie zadać sobie trudnych pytań epistemologicznych, ogólnie widać
@jan_zwyklak: Bańka z mlekiem nie ma za sobą 2000 lat tradycji teologicznej ani spojnego konceptu osobowej siły wyższej. Robisz fałszywą analogie i redukujesz temat do absurdu. Tu jest jasny hipotetyczny ciąg, jest intencja, jest tradycyjny akt i jest natychmiastowy, niewytłumaczalny fizycznie skutek. Zamiast zmierzyć się z pytaniem, czy taka korelacja zmusza do myślenia, uciekasz w absurdy z mlekiem, bo tak łatwiej obronić własne uprzedzenia Dla jednych to impuls do przewartościowania
@jan_zwyklak: lol, obnażyles swój własny dogmatyzm nawet tego nie zauważajac. Prawdziwe uczciwe 'nie wiem' oznacza otwartosć na wszystkie hipotezy. Ty piszesz że nie wiesz, ALE bardziej realistyczne są wytłumaczenia materialne. To nie jest brak założen tylko aprioryczna wiara w materializm. Mowisz ze nie wiesz co to, ale na 100% nie Bóg tylko jakiś proces materialny. Ty przy natychmiastowej odpowiedzi na intencjonalną modlitwę wolisz dowolnie absurdalny zbieg okoliczności, byle tylko nie
@jan_zwyklak: nieźle, właśnie mi przyznałeś rację. Dziękuję. Wiesz jaka jest różnica? Taka że moja wiara pozwala mi wziąć pod uwagę każdy fakt i zbadać ścisłą korelacje, a Twój dogmatyczny materializm z góry zabrania Ci uznania czegokolwiek, co wykracza poza Twoje ramy. To nie jest symetria tylko zderzenie otwartości na fakty z ideologicznym zakazem myślenia. Jak OP zrobil ten wpis z eksperymentem to od razu widziałem potencjał widząc wykopkowych ateistów
@kubako: Tkwisz w błędnym kole i udowodniłeś dokładnie to co Ci zarzucam Piszesz ze granice świata natury wyznaczone są tym co się rzeczywiście dzieje a potem pytasz jak to niby miałoby wykraczać poza nature. Skoro wszystko co się wydarzy z definicji wcielasz do natury, to zdefiniowałeś pojęcie tak, by było absolutnie niefalsyfikowalne. Mylisz podważanie kokretnych hipotez naukowych z falsyfikowalnością samego naturalistycznego dogmatu. Skoro nie jestes w stanie wskazać zadnego hipotetycznego
@kubako: nie muszę tego przemyśleć bo Twoj brak konsekwencji rzuca się w oczy po 10 sekundach
Mylisz pojecia i robisz fikołek logiczny używająlac lchybionej analogii matematycznej. Panie, zbior liczb zespolonych w matematyce to definicja, twór pojęciowy a nie hipoteza empiryczna o świecie realnym. matematyka jest nauką dedukcyjną a nie empiryczną Sam pytasz i przyznajesz ze jeśli natura to wszystko co się wydarza to jak i po co masz definiowac zjawiska
@kubako: Praktycznie w każdym swoim wpisie przyznajesz mi racje
Stworzyłeś fałszywą dychotomie bo mowisz ze każde zdarzenie zaliczasz albo do przenośni albo do zjawiska wymyślonego dodając przy obu opcjach konkluzje ze nic nie przekracza praw natury To jest z góry przyjęte założenie a nie wniosek, to jest dogmat przekroczenie praw natur metodologii naukowej to złamanie dotychczasowego ciagu przyczynowo skutkowego bez udziału znanych praw fizyki i biologii np natychmiastowa i całkowita
@Login_ktory_nikogo_nie_obraza: Twoj wpis to absolutne ukoronowanie tej dyskusji bo sam podałeś czarno na białym dowód na wszystko co zarzucam materialistom.
Piszesz i to na poważnie że 'musi istniec jakieś jeszcze nieznane naturalne wyjasnienie. I to kończy dyskusje' Słowo 'MUSI' to nie jest wniosek empiryczny tylko ślepy akt wiary w naturalizm, to aprioryczne założenie przyjete przed zbadaniem faktów. katolik bierze pod uwagę WSZYSTKIE hipotezy i wyciąga wnioski z faktow a Ty
@kubako: ciekawe bo przyznajesz mi racje a w ostatnim akapicie po raz kolejny dokonujesz podrecznikowego samozaorania definicyjnego. Najpierw kapitulujesz, przyznajesz racje i podajesz kryterium falsyfikacji a zaraz potem piszesz ze to 'nie jest odrzucanie apriori, to wynika z samej definicji' dosłownie używasz zwrotu 'wynika z samej definicji' jako argumentu przeciwko zarzutowi o przyjecie prawdy a priori. Nie rozumiesz ze przyjęcie czegos z definicji przed zbadaniem empirycznym to jest dosłowna definicja
@Login_ktory_nikogo_nie_obraza: Choćbyś rzucał obelgami, epitetami i obrażał mnie ile się da, to doslownie nic nie zmieni w tym, że piszesz kompletne androny
Dajesz encyklopedyczne definicje myślac ze to cokolwiek tłumaczy. Nikt Cie nie pytal co oznacza słowo naturalizm tylko jak naturalizm radzi sobie z własną niefalsyfikalnoscią.Wklejenie regulki ze słownika to nie odpowiedź, tylko ucieczka. Piszesz ze eksperyment nie może zawierać elementów religijnych a to oznacza ze w Twoim mniemaniu naturalizm
@Login_ktory_nikogo_nie_obraza: Lol, sam sie wtrąciłes do rozmowy, pisałes z góry dogmatyczne pewniki i rzucałes wyzwiskami a teraz pod naciskiem twardej logiki musiałes napisać 'Masz rację, napisałem o 'musi' za dużo' i nagle udajesz że to ja marnuje Twoj czas. Ale i tak ciesze sie ze wreszcie zrozumiales na czym polega kryterium falsyfikowalności. Dokładnie o to chodziło od pierwszej wiadomości, naturalizm zeby nie być ślepym dogmatem musi dopuszczac mozliwość swojej rewizji
Jest niedaleko mnie taka biedronka i pracuje sobie tam chłop taki po 30, trochę sparaliżowany ruchowo, dziwnie się porusza. Ale mega szanuje kierownika sklepu że dał mu szansę na normalną pracę, siedzi sobie przy kasach samoobsługowych i je ogarnia, wiadomo że trwa to dłużej bo zanim podejdzie to trochę mija ale zawsze uśmiechnięty podejdzie, zagada jak widzi że masz ochotę na smalltalku . Biedronka ma olbrzymiego plusa za aktywizację zawodową takich osób.
jak nie podnieca was solówka gitarowa stairway to heaven jimmiego page'a live z 1973 roku w madison square garden to jesteście zgubieni.
tak naprawdę zazdroszczę ludziom którym do życia starczy nażreć się pasztetowej, zachlać to tanim browarem i przejarać czesterfildem. posłuchać na tiktoku discopolowych przeróbek ai o karolu nawrockim. takie życie grające, uśmiechające i nic nie widziące.
może cierpię w życiu bo odczuwam bardziej jego brutalność, okrutniczość, niesprawiedliwość. ale jestem za to bardziej
#religia #chrzescijanstwo Pytanie do osób wierzących - co wynika z samego faktu istnienia Boga? UWAGA: Interesują mnie wnioski jakie wynikają według was z samego faktu istnienia Boga. Nie interesują mnie natomiast wyjaśnienia w stylu: "Z samego faktu istnienia Boga jeszcze nic nie wynika..." - więc jeżeli podzielasz taki pogląd, proszę o wstrzymanie się z jego rozwijaniem.
@haloczymnieslychac: logiczną dedukcją z definicji Bytu Koniecznego i analizą cech Przyczyny które wskazują na cechy Skutku Efekt pracy ponad 2000 lat filozofów i teologów którzy dali nam gigantyczny system metafizyczny definiujący rzeczywistość, poznanie i moralność, jesli przyjmuje się istnienie Boga.
@haloczymnieslychac: Pierwsza Przyczyna musi być racjonalna bo swiat u swoich fundamentów jest logiczny, czlowiek jako jedyny byt ma umysl który potrafi odczytać te racjonalność i logike więc jest ta kompatybilność. W największym skrócie
@haloczymnieslychac: bierzesz definicje Bytu Koniecznego czyli pełnie bytu bez żadnych ograniczee i braków. Skoro powołuje on do istnienia jakąkolwiek inną rzeczywistosć, nie robi tego z zewnętrznego przymusu tylko z własnego zamysłu i wolnej woli I to definicyjnie czyni go osobą. Z metafizyki wynika ze przyczyna nie może dać skutkowi tego czego sama nie posiada, więc kazde działanie rodzi coś na swój obraz i podobienstwo. Czyli Byt konieczny stwarza byt zdolny
@haloczymnieslychac: Byt konieczny to nie jest fizyczna rzecz, ktoa zajmuje miejsce i zostawia go mniej dla innych. Stworzenie świata nie oznacza, że przybyło ontologicznej masy czy nowej doskonałosci bo byt przygodny w całości czerpie istnienie od bytu koniecznego Byt konieczny jest absolutnie jedynym bytem samowystarczalnym i transcendentnym, bo stworzenie nie istnieje obok niego na tej samej płaszczyźnie tylko jest od niego zależne w każdej sekundzie. Początek istnienia czegos pochodnego w
@haloczymnieslychac: Odrebrnosć stworzenia od Boga to odrebnosć substancjalna a nie materialna czy emanacyjna. Byt konieczny stwarza świat z niczego a nie ze swojej własnej substancji, nie ma tu mowy o plotynskiej emanacji ani o panteizmie. Relacja ta polega na tym ze stworzenie posiada własną, autonomiczną substancje, jest osobnym bytem, ale jego akt istnienia jest w każdej sekundzie podtrzymywany przez byt konieczny. No masz dwa byty ale to nie są to
Mylisz kategorie bo szukasz jakiegoś fizycznego obszaru lub miejsca a Byt konieczny nie jest wielką przestrzenią w której brakuje miejsca, ani pełnym naczyniem. Creatio ex nihilo nie oznacza że Bóg wział kawałek 'niczego' z jakiegoś kąta i coś z niego ulepił, lecz ze stworzenie nie potrzebowało do zaistnienia żadnego wcześniejszego materiału ani zewnętrznego miejsca. Byt konieczny nie stwarza świata 'gdzieś obok' tylko nadaje mu sam akt istnienia. Zanim powstał
@haloczymnieslychac: nadal robisz to samo Piszesz ze obejmuje i ze nie ma miejsca to wciąż przenoszenie pojeć ilościo przestrzennych na metafizykę. Bóg nie obejmuje wszystkiego tak jakis kontener obejmuje swoją zawartosc. Bóg obejmuje wszystko w tym sensie ze jest źrodłem i racją istnienia każdej doskonałości a nie ze wypełnia jakąś metafizyczną objętość. Stworzenie świata nie polega na doklejaniu nowej objętości do Boga, tylko na powołaniu do istnienia bytu zależnego. Jak
@haloczymnieslychac: Sam przyznałeś się do sprzeczności w swoim załozeniu. Ciało stałe wypychające wodę to kategoria bytu skonczonego i materialnego, ktory ma granice fizyczne i rywalizuje o miejsce z innymi ciałami. Jeśli przypisujesz taka własciwocć bytowi koniecznemu, to z definicji przestajesz mówić o bycie koniecznym, a zaczynasz opisywać zwykły byt przygodny. Metafizyka nie polega na wyobrazaniu sobie Bytu jako fizycznego obiektu i rozszerzaniu go do nieskończoności. Byt konieczny to sama zasada
#konfitura #prawojazdy #patologiazmiasta #parkowanie Super ta debata i te łebki z inicjatywy 'stop korkom' [StopKorokm]: A ja chciałbym wiedzieć, ile miejsc parkingowych załatwiłeś dla kierowców [Konfitura]): 30 [StopKorokm]: a ja 6...
Gdybyś mógł wymazać z pamięci jedno dzieło kultury, żeby przeżyć je znów po raz pierwszy - co wybierasz?
Gdyby istniał przycisk pozwalający skasować z głowy całą znajomość jakiejś historii, żeby znów poczuć ten sam szok, zachwyt albo gęsią skórkę jak za pierwszym razem - co byś usunął? Jaka książka, film, muzyka, serial albo gra sprawiły, że po wszystkim siedziałeś w ciszy, patrząc tępo w ścianę i żałując, że nigdy więcej nie poczujesz
@Qurvinox: drążki sobie od tysiacleci wisiały i służyły do podciagania, od hominidów, ale oświecony czlowiek oczywiście ze musi cos zrobic na opak zeby pokazać jaki jest wielki. No i zburzył cały porządek swiata, ściągacie drążki a potem się dziwicie ze 3 rzesza wygrywa albo ze cywilizacje upadają
@Qurvinox: Ty o jakimś barku a tu upada imperium. Myślisz że Rzymianin na wyciągu korygował postawę, jak go gołymi rękami odpychali wizygoci od bram? Przez takie 'dbanie o rotatory' właśnie runęła starożytnośc
@Qurvinox: Spoko żyj sobie w swoim matrixie. Ja mam dzisiaj dzień push, ale wbrew własnemu planowi zrobie serie podciągania bo to mój obowiązek wobec przodków. Dźwignę ten świat na własnych plecach, ktoś musi się poswieciec
Żyjemy w pięknych czasach i w pięknym kraju a narzekają tylko niedorajdy życiowe
Możesz mieć dobrą pracę, do woli podnosić swoje kompetencje i godnie zarabiać, ale to trzeba mieć jakiekolwiek ambicje i nie być niedorajdą życiową
Za zarobione pieniądze możesz kupić ładne, dwupokojowe mieszkanie, a jeśli żyjesz z partnerką to w tych pieniądzach możesz wybudować ładny domek, ale to trzeba nie być niedorajdą życiową
@sikpi: masz odklejone zalozenia finansowe, jestes skrajnym indywidualistą, wychodzi z ciebie pogarda i mania wyższości, ignorujesz problemy systemowe i strukturalne i jeszcze stosujesz wykluczającą narracje, ciężko się to czyta
Szczerze mówiąc nigdy nie rozumiałem idei patriotyzmu. Nie dlatego, że jestem zwolennikiem multi culti, albo, ze w innym kraju bym szalał z inną flagą na trybunach, ale gdyby bliżej przeanalizować to patriotyzm to bycie bojówką za nic swojego. Na mieszkanie trzeba zarobić. Ekonomicznie w wariancie rynkowym ludzie są skazani na siebie, więc dlaczego coś z siebie mają oddawać państwu? Państwo to nie troskliwa rodzina, bardziej przypomina januszex, że mówi, ze wszyscy są
Ale o stabilnym otoczeniu już nie myślisz? policja, wojsko, prawo własności, sądownictwo, infrastruktura drogowa, powszechna edukacja, służba zdrowia. Jakby nie to to byś sobie mieszkania i samochodu sam nie wypracował. Patriotyzm to płacenie podatkow, przestrzeganie prawa i budowanie kapitału społecznego z którego korzysta cała wspólnota i potem ktoś może sobie siedzieć w bezpiecznym, wygodnym kraju i narzekać na wykopie. W ogóle twoje transakcyjne myślenie i sprowadzanie panstwa do januszexa
Spotkałem się w sobotę z Rosjanską na drinka - wiem, że głupi pomysł ale chciałem z kimś białym się spotkać a tylko ona się nawinęła na tym całym #badoo
Dzisiaj dzwoni do mnie, odbieram a tam jakiś Rusek drze morde po rusku coś w stylu JA TJEBJA UBIJU, I KILL YOU xD W tle słyszałem jak ta baba się drze do niego. Ja się
Mentalność robola xDD Artykuł o tym, że w Chinach jakiś janusz kazał robić pracownicy przysiady za niewykonane cele sprzedażowe i skończyła w szpitalu.
#ateizm
Dziękuję za szczerosc bo wlasnie odsłoniłes zródło swojego swiatopoglądu.
przyznałeś, że Twoja postawa jest niefalsyfikowalna 'ja raczej bym to racjonalizowal' czylo deklaracja, że nieważne jakie są fakty przed Twoimi oczami bo z góry zalożysz, że je zignorujesz, uciekajac w dowolną hipoteze byle nie naruszyć swojego dogmatu. To zaprzeczenie metody naukowej. Twoj ateizm wyglada na emocjonalny bunt, a nie chłodny sceptycyzm. nawet gdybyś dostał dowody to mowisz ze
Zdolnosc do stawiania hipotez, czyli co zrobiłbym gdyby zachodził warunek X, nie wymaga przestania bycia sobą tylko podstawowej sprawności intelektualnej.
Gdyby nie analiza hipotetycznych przypadków to byś się niegdy nie dowiedzial o czarnej dziurze
eksperyment myślowy to narządzie logiki i epistemologii, a nie duchowosc
Od silenia się na merytoryczne argumenty aż do duchowego p--------o. Piękna kapitulacja. Dzięki za rozmowę
Jesli podstawienie nowej zmiennej do równania sprawia ze przestajesz być sobą, to znaczy, że Twoja tożsamość nie opiera się na wolnym, analizującym rozumie, ale na sztywnym dogmacie, którego nie wolno ruszyć nawet w przestrzeni myślowej. Najważniejsze ze ateistyczna strefa komfortu została niezachwiana
Zignorowałem i przyjmuje Twoja odpowiedź
Nadal definiujesz swój ateizm jako zamkniety system w ktorym wyjście poza schemat jest zakazane przez Twoje własne ramy
Eksperyment myslowy nie bada paniki w obliczu śmierci, tylko granice epistemologii, czy w ogole dopuszczasz możliwosc ze Twoj materializm może zostać zweryfikowany przez fakt przekraczający prawa natury.
ateizm jaki wyzajesz nie jest wynikiem neutralnego sceptycyzmu, tylko sztywnym, niefalsyfikowalnym dogmatem,
Sprowadzasz kwestie prawdy o rzeczywistości do subiektywnych potrzeb psychologicznych jakby wiara była hobby, ktre jedni lubią a inni nie.
Eksperyment pyta o epistemologie, co robisz gdy fakty przeczą Twoim załozeniom materialistycznym?
Jak twierdzisz ze hipotetyczny, weryfikowalny cud i tak niczego by w Tobie nie
To się nadal kompletnie nie spina
Zkładasz teze w przesłance.
eksperyment polega na załozeniu scenariusza w którym zachodzi fakt X. Ty mowisz ze fakt X nie zachodzi bo w mojej głowie są badania naukowe
czyli wierzysz w to ze materializm z definicji wyjaśnia wszystko a zjawisko wykraczające poza prawa natury po prostu nie ma prawa zaistnieć. Z gory zakładasz wynik każdego możliwego badania, co jest podrecznikową
Twierdzisz że nic nie może przekroczyć praw natury, poniewaz cokolwiek zaistnieje, automatycznie rozszerza
definicję 'natury'
Doslowmie sprawiasz, że pojęcie materializmu i natury to jakies pojecie studnia bez granic, Twojj światopogląd staje się niefalsyfikowalny.
Jesli nie da się pomysleć o zadnym zdarzeniu ktore mogłoby podważyc jakas teorie, bo każde zdarzenie automatycznie włączysz do natury, to jest to
eksperyment dotyczył zdarzenia unikalnego i intencjonalnego, dpowiedzi na modlitwe
To nie jest roznica w pojmowaniu słow, tylko apriori zaakladasz że niezaleznie od tego, co się wydarzy Ty i tak dopiszesz do tego etykietkę 'a taki se mechanizm' i machniesz ręką. Czyli żaden fakt empiryczny tego nie może podwazyc bo
Odczytałem to jako 'chłopie, daj spokój, my jestesmy zbyt logiczni i praktyczni zeby brać na poważnie Twoje gdybanie, dla nas to zwykła śmieszna bajeczka'
Sprowadzanie eksperymentu myslowego do zółwi ninja to wg mmie infantylny wykręt, jakby brakło argumentów
To normalne narzędzie logiki ktore wykonują naukowcy czy filozofowie
Dokonałeś samozaorania i pomyliłeś hipoteze z dowodem
Piszesz ze przekona Cie mierzalny dowód
a potem piszesz ze logiczne jest uznawanie wszystkiego co się wydarzy za zwykłą nature i mechanizm.
To się wzajemnie wyklucza. Skoro absolutnie każdy mierzalny fakt z góry kwalifikujesz jako materia i mechanizm to sam wykluczasz możliwość istnienia mierzalnego dowodu na
Sprowadzenie natychmiastowej odpowiedzi na intencjonalny apel do
zwykłego zbiegu okoliczności pokazuje, że nawet przy silnej korelacji przyczynowo skutkowej wolisz założyć absolutny przypadek byle nie zadać sobie trudnych pytań epistemologicznych, ogólnie widać
Tu jest jasny hipotetyczny ciąg, jest intencja, jest tradycyjny akt i jest natychmiastowy, niewytłumaczalny fizycznie skutek. Zamiast zmierzyć się z pytaniem, czy taka korelacja zmusza do myślenia, uciekasz w absurdy z mlekiem, bo tak łatwiej obronić własne uprzedzenia
Dla jednych to impuls do przewartościowania
Prawdziwe uczciwe 'nie wiem' oznacza otwartosć na wszystkie hipotezy. Ty piszesz że nie wiesz, ALE bardziej realistyczne są wytłumaczenia materialne. To nie jest brak założen tylko aprioryczna wiara w materializm. Mowisz ze nie wiesz co to, ale na 100% nie Bóg tylko jakiś proces materialny.
Ty przy natychmiastowej odpowiedzi na intencjonalną modlitwę wolisz dowolnie absurdalny zbieg okoliczności, byle tylko nie
Wiesz jaka jest różnica? Taka że moja wiara pozwala mi wziąć pod uwagę każdy fakt i zbadać ścisłą korelacje, a Twój dogmatyczny materializm z góry zabrania Ci uznania czegokolwiek, co wykracza poza Twoje ramy. To nie jest symetria tylko zderzenie otwartości na fakty z ideologicznym zakazem myślenia.
Jak OP zrobil ten wpis z eksperymentem to od razu widziałem potencjał widząc wykopkowych ateistów
Tkwisz w błędnym kole i udowodniłeś dokładnie to co Ci zarzucam
Piszesz ze granice świata natury wyznaczone są tym co się rzeczywiście dzieje a potem pytasz jak to niby miałoby wykraczać poza nature.
Skoro wszystko co się wydarzy z definicji wcielasz do natury, to zdefiniowałeś pojęcie tak, by było absolutnie niefalsyfikowalne.
Mylisz podważanie kokretnych hipotez naukowych z falsyfikowalnością samego naturalistycznego dogmatu. Skoro nie jestes w stanie wskazać zadnego hipotetycznego
Mylisz pojecia i robisz fikołek logiczny używająlac lchybionej analogii matematycznej.
Panie, zbior liczb zespolonych w matematyce to definicja, twór pojęciowy a nie hipoteza empiryczna o świecie realnym. matematyka jest nauką dedukcyjną a nie empiryczną
Sam pytasz i przyznajesz ze jeśli natura to wszystko co się wydarza to jak i po co masz definiowac zjawiska
Praktycznie w każdym swoim wpisie przyznajesz mi racje
Stworzyłeś fałszywą dychotomie bo mowisz ze każde zdarzenie zaliczasz albo do przenośni albo do zjawiska wymyślonego dodając przy obu opcjach konkluzje ze nic nie przekracza praw natury
To jest z góry przyjęte założenie a nie wniosek, to jest dogmat
przekroczenie praw natur metodologii naukowej to złamanie dotychczasowego ciagu przyczynowo skutkowego bez udziału znanych praw fizyki i biologii np natychmiastowa i całkowita
Twoj wpis to absolutne ukoronowanie tej dyskusji bo sam podałeś czarno na białym dowód na wszystko co zarzucam materialistom.
Piszesz i to na poważnie że 'musi istniec jakieś jeszcze nieznane naturalne wyjasnienie. I to kończy dyskusje' Słowo 'MUSI' to nie jest wniosek empiryczny tylko ślepy akt wiary w naturalizm, to aprioryczne założenie przyjete przed zbadaniem faktów. katolik bierze pod uwagę WSZYSTKIE hipotezy i wyciąga wnioski z faktow a Ty
Najpierw kapitulujesz, przyznajesz racje i podajesz kryterium falsyfikacji a zaraz potem piszesz ze to 'nie jest odrzucanie apriori, to wynika z samej definicji' dosłownie używasz zwrotu 'wynika z samej definicji' jako argumentu przeciwko zarzutowi o przyjecie prawdy a priori. Nie rozumiesz ze przyjęcie czegos z definicji przed zbadaniem empirycznym to jest dosłowna definicja
Dajesz encyklopedyczne definicje myślac ze to cokolwiek tłumaczy. Nikt Cie nie pytal co oznacza słowo naturalizm tylko jak naturalizm radzi sobie z własną niefalsyfikalnoscią.Wklejenie regulki ze słownika to nie odpowiedź, tylko ucieczka.
Piszesz ze eksperyment nie może zawierać elementów religijnych a to oznacza ze w Twoim mniemaniu naturalizm
No bez jaj, tak łatwo kota nie odwrócisz
Najpierw napisałeś kategoryczne
'Eksperyment ten jak i jemu podobne można podsumować