Nie ma co ukrywać, że ostatnie dni są ciężkie jeśli chodzi o przyjemność z jazdy rowerowej. Albo trzeba stracić swoją godność i wstać po 5 rano albo ruszyć dopiero po 19 ale wtedy z dodatkowym sprzętem w postaci lampki i z wizją, że nie będzie szybkiej jazdy w ciemnicy. Tak czy inaczej troszkę pokręcone. Udało się zrobić fajną pagórkowatą trasę w
@StulejmanWielki: jak do Opola jechałem miesiąc temu to myślałem, że umrę z nudów. Nie dość, że turbo patelnia, bo ponad 30st było, to prawie 150km płaskiej drogi w polach z przerwą na Górę Świętej Anny. No i w wiejskim sklepie nie uświadczyłem wody w lodówkach, ale za to mógłbym w nich śmiało naliczyć 15 marek piw :P
Kibicowanie przy kilkunasto sekundowym przejeździe peletonu to za dużo powiedziane, więc nazwijmy to, że byłem dziś popatrzeć jak konie z Wolrd Touru jadą na TdP ( ͡º͜ʖ͡º)
Kilka tras z ostatnich dni. 52 - szosowe szusowanko późnym wieczorem i powrót prawie na ślepo, bo raz, że nie zabrałem ze sobą żadnej lampki oświetlającej drogę (miałem tylko pozycyjną), a druga sprawa to jechałem w oksach przyciemnionych i nie chciałem ich zdjąć żeby soczewek mi nie wywiało, a było gdzieś tuż przed 22 jak wróciłem do domu xD 6
@mati1990: Trzymaj się, dasz radę, potraktuj to jako trening silnej woli i czas by wrócić silniejszym. Zagospodaruj czas czytaniem czegoś o "wielkich powrotach" w sporcie, czegoś co cholernie Cię zmotywuje i zastąpi depresyjne myśli.
ludziska jesteście niesamowici (ʘ‿ʘ) serio dzięki za prezent i na pewno się przyda na sprzęt do rehabilitacji kurde ale teraz widzę że słabo z kondycją, przeszliśmy ile z 2km i w sumie w ostatniej chwili wróciliśmy... dzieki @guru8 i @Elessar zatem spacer bo juz mnie w domu szlag trafiał i potwierdzam @Elessar zacny mirek można mu zaufać i jak teraz podziękować jak nie
W takim oto małym kolarzu przedstawiają się moje ostatnie dni na rowerze. Trochę nocnej szutrowej jazdy, a dziś seteczka i kwadratobranie. Sam nie wiem co lepsze przy kwadratach - centrum aglomeracji, światła, zombi drogowe, czy jednak łażenie po chaszczach i myślenie czy jakiś kleszczor na mnie nie siedzi. Na pewno obie te opcje łączy jedno - no
@Kubian jeśli ma to być Twój pierwszy gravel i nie oczekujesz od niego maszyny do ścigania to będziesz zadowolony. Jednak ma on swoje minusy, głównie konstrukcyjne. Sprawdź grupę Eskera na FB, ludzie zgłaszają tam swoje problemy jak np źle/ krzywo wspawywane inserty pod mocowania, słabej jakości mniej zauważalny osprzęt jak suport, piasty, szprychy. No i najważniejsze. Im zaczniesz wymagać od niego więcej to zauważysz, że rower przy mocnym pedałowaniu lubi się
Dobry wieczór, ja tu tylko przejazdem. Szybkie 50km na rozruch wczoraj wjechał o idealnej porze dnia. Zaliczony Klimont, oczywiście niestety bez najważniejszego kolarskiego słupka na południu Polski ;/ może powróci, widziałem, ze zaczyna się jakaś inicjatywa w tym kierunku, więc trzymam kciuki i chętnie wspomogę!
2x42km to wizyta w Piekarach Śląskich u @mati1990 w szpitalu razem z @guru8 i Del 24km to krórtki rozjazd wieczorową porą 146km to wczorajsza wycieczka z Jaworzna do Opola przez Górę Świętej Anny. Oj było gorąco, pierwszy raz musiałem polewać głowę wodą na trasie.
Ma ktoś jakąś fajną trasę obczajoną najlepiej #szosa ze Śląska do Krakowa (Rynek)? Z tego co znajomi jechali to zjeżdżali na Oświęcim, a mnie tam trochę za wielkie koło do zrobienia, najlepiej w stronę Jaworzna, Trzebinia coś tego, bez krajówek najlepiej, chyba, że jest sensowna ścieżka #rower #slask
Mocno kwadratowe ostatnie dni. Powoli, lecz skutecznie, powiększam mojego dużego, choć ciągle małego ubersquadrata. Sztyca karbonowa to jest to. Tak jak przeskok z dętek na szerszą oponę i mleko zrobił wow, tak zmiana sztycy na karbonową również wywołał nie mały uśmiech na twarzy. Oczywiście efekt jazdy na niej to nie amortyzacja, ale jakby tłumienie małych nierówności - naprawdę wyczuwalna rzecz.
@TrionicSe7en mam pełny GRX, swój egzemplarz mam od wiosny zeszłego roku i takiego też Eskera, z pełnym GRX, polecam. Co nie oznacza, że to rower bez wad. Oj, ma trochę za uszami ;) Zresztą swojego i tak musiałem mocno zmodyfikować, pod swoje preferencje i dopiero zaczął fajnie jeździć. Rower jest solidny, ale wymaga wymiany kilku elementów jeśli chcesz używać go bardziej intensywnie.
@TrionicSe7en koła na pewno, ja swoje zmieniłem nie inny model DTSwiss z piastami Evanlite i do tego opony Tufo Speedero 40 na mleku. Do tego sztyca amortyzowana i przydałoby się jeszcze kierownice na rozmiar lub dwa węższą.
Dziurawe asfalty i wiatr, który na powrocie miał dmuchać w plecy, a jednak dmuchał w ryj dały w kość. Wyszło jakieś kolarstwo sakralne bo po za monumentalnymi kościołami w mieścinach o których świat zapomniał, to nic ciekawego nie było. Kwadraty też wpadły, bo wcześniej tu nie dotarłem. aa no i gminki
A więc co to się działo w tym tygodniu? Kupiłem sobie karbonową sztycę do gravela, ale przejechałem się tylko raz bo potem już nie było czasu na szutry. Po powrocie do domu wprowadziłem drobne korekty w ustawieniu siodełka i czekam żeby raz jeszcze sprawdzić czy tym razem jest dobrze. Miała być setka w piątek z Panem @guru8 ale przyszedł deszcz
To nie był dobry pomysł skoczyć na 80km kwadratobrania tuż przed 18 :D no ale dopiero wtedy miałem czas, więc trzeba było wykorzystać. Jechało się gładziutko do momentu aż nie dojechałem do Płone Bagna w Katowicach.. no nie da się ukryć, że bagna wciągają :D do tego piękne golden hour w lesie.. mmm. Gdybym tylko JEDNEGO kwadratu nie ominął to byłoby cudnie, ale na szczęście
Bardzo mało czasu na jeżdżenie, dużo pracy, dużo obowiązków w domu, ale jak już człowiek wychodzi to jest jechane pełnym piecem żeby wykorzystać moment.
Z okazji święta należało dogodzić boskiemu ciałku ( ͡°͜ʖ͡°) Był lodzik od miłej pani w Sokołowie Podlaskim, coś co nawet obok kebaba nie leżało w jakiejś knajpie przy cpn w Broku, i zajebisty gotowany sernik ze słonym karmelem, bez rodzynek, w Różanie. Nawet obyło się bez niespodziewanego zrzutu, więc się chyba przyjęło (⌐͡■͜ʖ͡■) Bez większego pomysłu
@dybligliniaczek: ale ja mam eskera 6 i ta linka jest turbo źle poprowadzona, ostatnio na ustawce gravelowej dziewczyna też na eskerze 6 spinała tę linkę trytytką bo tak odstawała, także to nie tylko perspektywa :D
Powrót na rower po 11 dniowej delegacji. Już mnie łyda świerzbiła jak widziałem tę pogodę, a nie mogłem pojeździć. Pan przy miejscu po słupku czuwał z łopatą aż nie odjadę :P
@death070: to bardzo wygodne wbrew pozorom :) a siodełko jest ponad baranek, także raczej nie za nisko. Jestem po fittingu, także ustawione jest pode mnie, jednak koszykarzem nie jestem :P
Jeżdżę na rowerze, czasem chodzę po górach. W pracy cykam foty i leję wodę.
Nie ma co ukrywać, że ostatnie dni są ciężkie jeśli chodzi o przyjemność z jazdy rowerowej. Albo trzeba stracić swoją godność i wstać po 5 rano albo ruszyć dopiero po 19 ale wtedy z dodatkowym sprzętem w postaci lampki i z wizją, że nie będzie szybkiej jazdy w ciemnicy.
Tak czy inaczej troszkę pokręcone. Udało się zrobić fajną pagórkowatą trasę w
źródło: hopeczki
Pobierzźródło: -KwlpHYVcMA2X5d-r6YfDwGq6gAokXlAg2xxLs5p750
Pobierz