@cheeseandonion: dawno temu (w tzw. młodości XD) zdarzało mi się dorabiać wakacyjnie w trakcie różnego imprez plenerowych na Wyspach. W Szkocji na "T in the Park" (w trakcie imprezy jako steward, po jako śmieciarz). Za pierwszym razem jak mnie postawili na bramce pomiędzy parkingiem a polem namiotowym, mimo że jako tako ogarniałem język (angielski), za nic w świecie nie mogłem zrozumieć o co te krasnoludy mnie pytają. Najbardziej wbiło mi
#koty Aktualizacja tego wpisu dlatego wołam osoby, którego go zaplusowały.
To niestety jest już ostatni wpis. Wszystko się przeciągało, aż w końcu wczoraj rano miała operację. Sama operacja się udała, ale płucko nie podjęło pracy i serduszko dzisiaj w nocy przestało bić.
Nie wiem co powiedzieć, przez blisko rok była nieodłączną częścią mojego życia, stała się kompanem, który spędzał ze mną każdą chwilę. Już nigdy nie zobaczę jej na parapecie, kiedy obserwowała jak
Chciałbym znów zaznać tego uczucia jak za czasów gówniaka, że wszystko jest takie totalnie niezrozumiałe i magiczne, że np. idziesz z mame na przystanek, nie wiesz po co, ktoś coś czyta z tabliczki, nie wiesz co ani po co, podjeżdża coś wielkiego, nazywa się autobus, nie wiesz po co ani czemu, ale jest fajnie, wsiadacie, siadasz na miękkie czerwone siedzenie, mame wkłada karteczkę do jakiegoś kwadratu, strzela, śmiesznie jest, okno się otwiera
@bastek66: Twoje wstawki skanów zachęciły mnie do przypomnienia sobie moich złotych dziecięcych czasów jak co środę chodziłem do kiosku po nowy numer Kaczora Donalda. Zacząłem zbierać tomy z serii Kaczogród i jest magia :D Brakuje jej niestety w gigantach i tym podobnych zbiorach, w ogóle mi nie podchodzi ta kreska. Za niedługo zaopatrzę się w kolejny tom, a potem to kolejne serie :D
@bastek66: Don Rosa miał najładniejszą kreskę ze wszystkich komiksów z Donaldem i Sknerusem jakie czytałem. A jego "Życie i czasy Sknerusa McKwacza" to arcydzieło, jak je kiedyś zacząłem czytać to zniknąłem z świata na tą godzinę/półtorej.
Ale zazdroszczę kibicom Znicza i ogólnie ludziom, którzy chodzili na II i I ligę za czasów grania tam Lewego. Nie mili pojęcia przekryzajac kiełbasę i k------c na skorumpowanego sędziego i drewnianych pilkarzy, że oglądają przyszłego futbolowego tytana.
Toż to, jakaś abstrakcja. Messi w jego wieku przejmował pałeczkę po wypalacym się Ronaldinho, hodowany od małego w ciepłym Barcelońskim k--------u. Ronaldo( też produkt fabryki piłkarzy) przechodził za miliony, jako supertalent do superklubu. Na każdego dmuchanie
@pusiarozpruwacz: Jako dzieciak zazdrościłem Ukraińcom Andrija Szewczenki. Szewczenko w 100 meczach LM strzelił 48 goli, obiektywnie wynik bardzo dobry, plasuje go w Top 10 najlepszych strzelców w historii PE/LM.
Lewandowski ma tych goli 81. A debiutował w LM w wieku 23 lat, czyli cholernie późno jak na status piłkarza, jakim się stał.
@corrs mieć papiery, a być najlepszym piłkarzem świata to jest jednak różnica. To jak się Robert rozwinął było nie do przewidzenia. Wydawało się przecież, że się spalił w tym BVB na początku. Był pośmiewiskiem. Słynne zadanie z Kagawa nie wzięły się przecież z nikąd. Po latach śmieszy, ale za pierwszego Dortmundu to Lewy nie grał pierwszych skrzypiec. Jeszcze najlepsze lata swojej gry ma po 30tce, gdzie większość piłkarzy już schodziła z
@SlenderCzester: bo dla polaczków odrobinka kreatywności i spontaniczności to coś obcego, życie ma być proste, poważne i nudne, inaczej jesteś dziecinny ( ͡°͜ʖ͡°)