@PODLECKIv2: Otóż nie. Przytłoczenie rzeczywistością już świadczy o nienadawaniu się do wykonywania tak przytłaczających czynności jak sprzątanie jakiegoś syfu. Jeśli do takiego wniosku dochodzisz na podstawie swojego doświadczenia, to co najwyżej znaczy, że to ty się nadajesz.
@razem: Przez internet też trzeba wchodzić z lekarzem w interakcję, i to taką, która wymaga poruszenia intymnych kwestii, zatem nic dziw się, że jak ktoś jest lękliwy, to nie jest w stanie skorzystać z twojej rady.
@Miecz12: No widocznie nie mogła powiedzieć "nie" w tamtym momencie, bo ją zatkało. Aż tak trudno ci to zrozumieć?
z powodu fobii się na wszystko zgadzasz? XD
I z czego rżysz, przygłupie? To oczywiste, że lękliwość w kontaktach społecznych wiąże się z obniżoną asertywnością, a nawet i jej brakiem. Śmiej się z siebie, że nie wiesz czegoś tak oczywistego.
jak nie mogła powiedzieć nie to mogła nic nie mówić
@Miecz12: Przecież przez telefon najpierw nic nie powiedziała i się rozłączyła, ale to nic nie dało, gdyż dalej się dobijali. Następnym razem odpowiedziała grzecznie na odczepnego, że "tak, niech będzie", gdyż z powodu zbyt dużego stresu wykluczającego asertywność nie mogła odmówić propozycji (czaisz, że gdyby jej rozmówca nic nie proponował, a po prostu spytał, czy jest gotowa poczekać, to też
@Miecz12: To, że kogoś stresują rozmowy telefoniczne, nie znaczy, że unika ich za wszelką cenę. Mogła odebrać z nadzieją, że tym razem uda się przełamać i załatwić sprawę. Pewnie jakby napisała, że nie odebrała, to wraz byś ją krytykował i wyśmiewał. Tak to już jest z toksykami twojego obrzydliwego pokroju, że się zawsze muszą p-----------ć do kogoś, kogo dolegliwości nie rozumieją.
Jak sa powazne problemy psychiczne to sie idzie do lekarza
@Panzerhund: No właśnie jak są wystarczająco poważne, to wtedy się nawet nie jest w stanie do lekarza iść. Ale co taki ignorant jak ty może o tym wiedzieć...
Te przyczyny, zapewne z wczesnego dzieciństwa - tego sobie nie wybrałeś, więc nie musisz czuć z tego powodu winy. Ale to, że jako osoba dorosła decydujesz się żyć w taki sposób - to już jest twój świadomy wybór.
@rekkin: Co to za bezsens? "Dorosłość" to nie jest coś magicznego, co oddziela magiczną, grubą kreską "dzieciństwo". To, że ktoś żyje w taki sposób, jest logiczną konsekwencją przeszłych wydarzeń, które uformowały go
@N0vember: No właśnie ty się chyba za dużo nałykałeś, skoro pleciesz nielogiczne bzdury. Ewentualnie twój mózg wytwarza naturalnie zbyt dużo ogłupiających substancji chemicznych i teraz oto jest taki efekt.
Wbrew pozorom porada aby uprawiać aktywność fizyczną w depresji ma sens. Liczne badania dowiodły, że aktywność fizyczna nie tylko zmniejsza ryzyko wystąpienia depresji klinicznej, ale również leczy ją na poziomie porównywalnym do leków na receptę i psychoterapii.
wcześniej, gdy nie miałeś aż tak ciężkiej to mogłeś wstać z łóżka i coś ze sobą zrobić.
@Kisioj: Otóż tak się składa, że jak najbardziej jest możliwe nigdy nie móc. Wystarczy nigdy nie widzieć sensu w bieganiu, w związku z czym nigdy nie wykazywać zainteresowania nim. Ponadto, można np. od zawsze czuć się niezręcznie z wizją siebie biegającego, co już całkowicie skutkuje unikaniem tego typu działania. Tak że możliwość "wstawania
@KotBojowy: Tu chodzi o to, że jak ktoś małomówny na początku nic nie mówi przez dłuższy czas i się odzywa w końcu, to wielu normików się wtedy uruchamia i rzuca takimi, hehe, tekstami.
Jesteś wystarczająco bystry żeby pisać składne zdania na wykopie, ale jesteś już niezdolny do pracy żeby musieć dostawać rentę? Praca zdalna jako jakiś copywriting/AI content generator I spadaj do roboty.
@PfefferWerfer: Kolejny, któremu się wydaje, że składne przelewanie swoich myśli na tekst, automatycznie oznacza, że ktoś jest w stanie wykonywać pracę zlecaną przez kogoś innego xD I jeszcze do tego sugeruje jakiś copywriting, gdzie OP by musiał wymyślać jakieś rakowe
@dr2nk: Zachowaj te urojenia dla siebie, ignorancie, bo ci zaraz taki problem "wymyślę", że aż odechce ci się żyć, po tym jak uświadomisz sobie, jaką toksyczną mendą jesteś.
@Glikol_Propylenowy: To doprawdy bez sensu, że musisz odstawić na bok dużo ważniejszą rzecz, aby użyć głupiego powiedzonka jako argumentu.