Wychodzę z biedronki a przede mną dwóch ziomków, takich półpatusów. Jeden wielki, masywny i drugi dość mały. Ja sam duży nie jestem. Odpakowali jakieś lody różki i ten duży jeb papier na chodnik tak z metr przede mną. Ludzi sporo dookoła więc myślę "chyba mi nie w-------ą". Podniosłem, mały to zauważył i trzyma swój papier w ręce. Wołam do dużego
-Ziomek coś ci wypadło.
-w dupe se to wsadź k---a (śmiech)
-nie no poważnie, żyjemy
-Ziomek coś ci wypadło.
-w dupe se to wsadź k---a (śmiech)
-nie no poważnie, żyjemy



































źródło: 1000161934
Pobierz