Opłaca się łamać prawa pracowników.

W 2015 r. tylko 19 pracodawców zostało ukaranych grzywnami co najmniej 5 tys. zł za łamanie praw pracowniczych. Żaden z sądów nie orzekł maksymalnej sankcji, czyli 30 tys. zł, choć co roku rozpatrują ponad 3 tys. wniosków...
z- 134
- #
- #
- #
- #
- #
- #


















strzałem w pysk, albo i w łeb, to w jakie koszty wówczas pan to sobie wliczy panie buisinesmen?
Zapewne ręce będzie miał przyrośnięte do aktóweczki lub smartfonika, a jeśli nawet nie, to może zostać potraktowany z tzw. partyzanta. Ludność nadwyrężona kanciarstwem takich zasrańców, niekiedy może się zradykalizować, a wtedy nie będzie chciała panu businesmenowi niczego udowodniać, tylko postawi go w sytuacji, że udowodnić będzie musiał on. A tu tymczasem łeb, niestety rozbity. Prętem zbrojeniowym. Z zaskoczenia. Od tyłu. Tak, żeby się opłacało.
Poza tym oszustem, nie jest się tylko w pracy, czy w businesie. Jeśli się nim jest, to jest się nim wszędzie. Także w życiu prywatnym, w zachowaniach, w sposobach reagowania, w kontaktach z ludźmi, z sąsiadami, z rodziną, z dziećmi. Nie da się uciec od własnych oszustw, a to może kiedyś skutkować tym, że jak pan businesman będzie już bardzo bogaty i bardzo stary i niestety będzie robił pod siebie