Ostatnio coraz częściej widzę Panów ok 30-40 lat pracujących w biedronkach, stokrotkach, mcdonaldach itp. Mamy jakiś głęboki kryzys, o którym się nie mówi? Nie chodzi mi o gardzenie pracą, pracującemu uczciwie należy szacunek, i ja bym i gorszej pracy podjął dla przetrwania i wyżywienia rodziny. Ale to i tak nie byliby pierwsze miejsca gdzie bym się udał po pracę. Mieliśmy jakieś masowe zwolnienia niedawno? Brak ofert pracy w innych miejscach? "Co tam
najbardziej-lysy














