Dopiero za kolejne kilka tygodni substancja psychoaktywna ponownie rozleje się po moim ciele i przyniesie przynajmniej chwilową ulgę od potwornego cierpienia psychicznego, które przeżywam na codzień w wyniku chodzenia do pracy, której z całego serca nienawidzę, już na widok, a nawet na samą myśl o budynku, w którym pracuję, o swoich przełożonych, którzy prędzej czy później się o coś przypieprzą i znów poddadzą mnie mobbingowi, bo liczą się tylko targety tych psychopatów
MakiawelicznyAltruista














