Rzeźnik z Piotrkowa. Z prawie tysiąca osób na prawko zdało u niego tylko 31

W Piotrkowie Trybunalskim jest egzaminator, u którego zdaje na prawo jazdy zaledwie 3 proc. kursantów.

- #
- #
- #
- #
- #
- 496
- Odpowiedz

W Piotrkowie Trybunalskim jest egzaminator, u którego zdaje na prawo jazdy zaledwie 3 proc. kursantów.

Komentarze (496)
najlepsze
Już od dawna widomo, że są normalni egzaminatorzy i egzaminatorzy z suwmiarką sprawdzający równoległość parkowania
@FilipWWL: Jak można jeździć motocyklem napędzanym wałem Kardana bez sprawdzenia napięcia łańcucha? ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
źródło: KURWA Z PIOTRKOWA
Pobierz@Rajbond: trzeba być niedorozwiniętym aby coś takiego napisać
To jak jeździsz na egzaminie, jest wyjątkiem. Nikt nie jeździ tak jak wymaga się na egzaminie, gdyby tak jeździć, ludzie jeździli by jak najgłupsze AI, co powodowałoby ogromne korki i zastoje. Mało tego, nawet sami egzaminatorzy nie jeżdżą tak jak oceniają. Drogówka to samo.
Egzamin jest po prostu rolą do odegrania. A to czy zdasz zależy w 70% od twoich umiejętności 10% od sytuacji na drodze i zdarzeń losowych
-najechanie 1cm koła na linie na skrzyżowaniu rysowanym w paincie,
- włączenie lewego kierunkowskazu w przypadku polecenia "zatrzym się przy 3 lampie" (przeżyłem to sam, argumentowałem tym, że informuję kierowców za mną ze wykonuje jakieś śmieszne zatrzymanie przy poboczu a nie rozjechałem kogoś i najadą mu na głowę podczas wyprzedzania)
- ruszanie z piskiem opon na wzniesieniu autem z sprzęgłem prz×ruchanym jak moja była (przeżyłem to sam,
W Tarnowskim MORDzie mieliśmy takiego co strzygł egzaminowanych, było to w czasach kiedy to ośrodek się rozbudowywał.
z 5 razy zdawałem u tych chujów
Egzaminował mnie wtedy Fenrych (albo ktoś o podobnym nazwisku) – starszy gość,
który uwalał za byle drobiazg.
Udało mi się zdać u niego za drugim razem, ale za pierwszym wywinął mi niezły numer.
Na skrzyżowaniu, gdy byłem już między liniami ciągłymi, nagle kazał mi zjechać na pas do skrętu
Co należy zrobić, by oczyścić sytuację?
- Zlikwidować samofinansowanie WORD-ów - to jest patologia - oni mają jawny INTERES w uwalaniu ludzi.
- Zrównać wynagrodzenia i wprowadzić stopnie egzaminatora - młodszy egzaminator, egzaminator, starszy egzaminator - zależne od stażu i kategorii, na które dana osoba może egzaminować. Wynagrodzenie powinno być na tyle wysokie, by uniknąć chęci
Poza tym podpowiem, że egzaminatorzy już są podzieleni na stopnie, więc obawiam się, że nie do końca wiesz o czym piszesz.
Zgodzę się jedynie z tym, że faktycznie egzaminator g*wno zarabia z tego co mi wiadomo, a samofinansowanie wordów to też jest