Deweloperuchy znów na wojnie z miejscami parkingowymi!

Chodzi o wymóg minimalnej liczby stanowisk postojowych, tak twierdzą deweloperzy oburzając się, że przecież zielony ład itd. A oni muszą biedni zapewnić chociaż jedno miejsce postojowe na mieszkanie, a to ich kosztuje i znów starają się go zlikwidować rękami ministra.

- #
- #
- #
- #
- 35
- Odpowiedz





Komentarze (35)
najlepsze
Ale bym tym tekstem strzelał do developeruchow jak by mnie na debaty zapraszali.
Po pierwsze budowa miejsc jest dużo droższa niż cena sprzedaży ale jest wymóg wiec miejsca są nijako wliczone w ceny mieszkań w dużej cześć.
Po drugie to im uniemożliwia nawalenie budynków pełnych 25-30m2 kwalerek - mikro apartamentów bo do każdej takiej kawalerki trzeba by miejsce i nagle się okazuje, że garaż podziemny musiałby mieć 3 kondygnacje. A tak trzeba choć cześć mieszkań wybudować w jakiś wymiarach
@obieq: Mowie o podziemnych dla jasności. Niestety wykop i uzbrojenie wszystkiego jak należy + odwodnienie wcale takie tanie nie są. Nie żebym deweloperuchom współczuł - fajnie jest to wyjaśnione w książce Patodewloperka - To nie jest kraj do mieszkania.
źródło: comment_1660148674PxUiCik7tSgnVVCYmb7xLR
Pobierzźródło: temp_file2242540414221223852
PobierzJak chodziłem do liceum jakieś 15 lat temu to tych połączeń było sporo, z raz na godzinę? Teraz to albo nie ma wcale, albo są w jakiś abstrakcyjnych godzinach raz czy dwa dziennie.
Na powiatowce bez auta nie da się żyć.
Córka ostatnio zachorowała - najblizsza opieka nocna? 30km. Przepisali
Dodatkowo na każdy blok: ilość mieszkań / 2 = ilość wymaganych miejsc dla gośći (czyli jak mamy 40 mieszkań to 20 miejsc