Wpis z mikrobloga

W praktyce trudne do udowodnienia pewnie.


@BreathDeath: Jak pracuje ponad 15 lat to jeszcze nie spotkałem się, że ktoś kogoś chciał dojechać za niezawinione błędy w oprogramowaniu. Nawet na B2B.
  • Odpowiedz
@Pharos: Ja akurat miałem nieprzyjemność pracować dla managera(wbił do IT z jakiegoś kołchozu), który był święcie przekonany, że programiści błędy naprawiają po godzinach za free. Szkoda tylko, że 80% "błędów" wynikała z c-------h wymagań, których biznes nie przemyślał i my mieliśmy się domyślać xD

Potem był wielce zdziwiony jak 3 tygodnie trwało dogadywanie wymagań do gównianej zmiany w UI a zadania magicznie były wycenianie na 4x tyle co wcześniej, żeby
  • Odpowiedz
@Gleacher: Rozumiem, ale tu mówisz o czymś zupełnie innym. Ja miałem na myśli sprawę z powództwa cywilnego o spowodowanie szkód przez błąd w oprogramowaniu, za które próbuje się dojechać finansowo jakiegoś Kamilka.
  • Odpowiedz
  • 0
@Das_Ungeheuer_von_Danzig: @Pharos
Najwieksza afera ktora kojarze z IT to jak jacyś admini skonfigurowali router i podłączyli do sieci. Tylko to byl router z publicznymi adresami IP.


Dostali 3 wypłaty ucięte. Pisali na niebezpieczniku.
  • Odpowiedz