wręcz przeciwnie. często wystarczy cisnąć do przodu. Nie bez powodu większość najbogatszych osób ma za sobą mniejsze lub większe bankructwo ( ͡° ͜ʖ ͡°)
jak wisisz komuś 1000zł to masz problem jak wisisz kilka milionów to w sumie oni mają problem ;-)
@mirko_anonim: w robocie zdarza mi się mieć do czynienia z wszelkiej maści prezesami i człończami zarządów - od poważnych firm do januszexów i wierz mi lub nie ale połowa z nich to ameby umysłowe. Tu nie liczy się IQ tylko pomysł i wytrwałość no i odrobina szczęścia.
@mirko_anonim: nie, trzeba mieć mocno przesuniętą skłonność do podejmowania ryzyka. Wysoką inteligencja przeszkadza, bo włącza się overthinking i uwzględnianie czynników odciągających od osiągnięcia celu, a niekiedy wręcz paraliżujących. Zawodowi przedsiębiorcy, których znam, mają w dupie podatki, instytucje państwa, własne zobowiązania i wszystkich innych. Część trochę przez to posiedziała, ale to też mają w dupie, bo to ryzyko wkalkulowane w koszty.
@mirko_anonim: Ego, tolerancja ryzyka i optymizm, nic więcej. Podczas studiów minąłem się z kilkoma osobami które w tym momencie prowadzą firmy warte miliardy dolarów i w erze VC ich projekt nie wychodził zbytnio poza możliwości kilku studentów z nadmiarem czasu, jedyne co to umieli się sprzedać i ślepo wierzyli w sukces. Oczywiście w pewnym sensie te osoby są geniuszami ale znam też wiele mądrzejszych osób które żadnej firmy nie mają.
Mam na imię Nicole. Od urodzenia zmagam się z dziecięcym porażeniem mózgowym i poruszam się na wózku inwalidzkim. W ostatnich latach doszły kolejne problemy zdrowotne: cukrzyca typu 2, zakrzepica, kamienie w woreczku żółciowym, piasek w nerkach oraz uszkodzenie plamki żółtej w lewym oku.
Założyłam zbiórkę, ponieważ koszty leczenia, leków i codziennego funkcjonowania stale rosną.
jak wisisz komuś 1000zł to masz problem jak wisisz kilka milionów to w sumie oni mają problem ;-)
Tu nie liczy się IQ tylko pomysł i wytrwałość no i odrobina szczęścia.