@CocoaGrower: ta, o pozycję w hierarchii stada - dla normika to sprawy absolutnie kluczowe, czego autyści tacy jak my wtedy nie rozumieli jak z resztą wielu innych zachowań tego typu
@CocoaGrower: nie zawsze. Czasami chodzi o zwykłe zaangażowanie. Gramy to gramy, nie ważne czy w piłkę, czy w planszówki, po prostu gramy, a jak gramy to dajemy coś z siebie.
Sam lubiłem grać z tymi którzy średnio potrafią. Zawsze chwaliłem jak dobrze coś zagrane i rośli z każdą chwilą. Niektórzy wręcz nie do poznania. Dać trochę pewności siebie i może nagle nie zacznie kiwać, ale skała nie do przejścia.
@kutasoglu: wychodząc ze znajomymi na kręgle, idziesz z własnej woli, żeby się dobrze bawić bez presji. W szkole, jak nie masz kondycji albo nie jesteś sportowy, to godzina biegania za piłeczką to udręka, szczególnie że nikt tam nie uczy grania ani w praktyce, ani w teorii. U mnie to wyglądało najczęściej tak, że nauczyciel rzucał piłkę i kazał grać.
@Arutam2002: Też coś takiego przeżywałem. Żaden z tych, który mnie gnębił za zepsucie jakiejś akcji nie zrobił kariery w sporcie. Odbierali mi cały fun z gry. Do tej pory pluję na sporty drużynowe.
Dziś o 1 w nocy walkę z rakiem przegrał mój tata, mój stworzyciel oraz mój największy fan. Tato dziękuję Ci za wszystko. Cieszę się że zdążyłem sie z Tobą pożegnać #zalesie
źródło: a7bf9933606a0caadda1ef2bfa4bbf6d84fe4d29c8a23dc086cf0a30b90a7d7d
PobierzSam lubiłem grać z tymi którzy średnio potrafią. Zawsze chwaliłem jak dobrze coś zagrane i rośli z każdą chwilą. Niektórzy wręcz nie do poznania. Dać trochę pewności siebie i może nagle nie zacznie kiwać, ale skała nie do przejścia.
Trzeba