Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: nałóg to choroba i nie da się wyprowadzić kogoś z choroby samym gadaniem, prośbami i groźbami. Osoba chora musi iść po pomoc i zalecenia od lekarza czy innego specjalisty samodzielnie i sumiennie wprowadzać. Innej opcji nie ma. Ty jako osoba co nie jest uzależniona możesz prosić i grozić bezskutecznie albo odejść. Często osoby z nałogiem póki mają parasol ochronny w postaci bliskich to nie czują że krzywdzą innych czy
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Codziennie pije na wieczór kilka piw? I to kobieta? Przecież ona to jest już menelica fest. Sam jestem alkunem (weekendowym póki co) i nie dałbym rady codziennie pić po kilka piw, dzień w dzień, a ważę 93 kg, a co dopiero jakaś kobieta kilkadziesiąt kg lżejsza.
  • Odpowiedz
@Lisek2803: Ale bycie przy niej w aktywnym nałogu niszczy osobę co nie jest uzależniona. Można wybrać albo swoje życie i szczęście albo bezskuteczne próby pomocy osobie uzależnionej która nawet nie próbuje się leczyć. Jakby się leczyła to można zostać jeśli komuś zależy ale jak jest tylko wyparcie i złość gdy porusza się temat to tak można siebie doprowadzić do depresji z której uzależniona osoba nam nie pomoże wyjść tylko poprowadzi
  • Odpowiedz