Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: W sumie to poszukaj, czy nie ma gdzieś jakiejś terapii uzależnień. Tam pewnie będziesz miał ludzi z większym doświadczeniem w temacie niż typowy psycholog.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: z tego co piszesz to jesteś na krótkiej prostej drodze do zniszczenia sobie (i swoim bliskim) życia. Skoro napisałeś tutaj to chyba znaczy, że chcesz pomocy, musisz ją teraz znaleźć. Jest dużo ośrodków, terapeutów leczenia uzależnień. Poszukaj i zgłoś się, nikt Cię tam nie będzie oceniał.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Opisujesz typowe objawy osoby uzależnionej. Zdecydowanie masz już problem i jeśli nie jesteś w stanie sam przestać to idź na terapię. Jesteś młody, masz przed sobą sporo trzeźwych lat życia. Pierwsza rzecz - musisz sobie uświadomić, że już nigdy nie będziesz pił, żadnej furtki nawet na piwko ze znajomymi. Najważniejsze - da się tak żyć, ja tak żyję. I to życie jest zdecydowanie lepsze i wolne od tego gówna.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Idź do psychologa, specjalisty, on cię pokieruje. Szukanie porady wśród oszołomów z tego tagu to nie jest dobry pomysł.


@makolem: Miałem coś podobnego napisać - nie idzie czytać tych "diagnoz" powyżej na podstawie 2 zdań z anonima.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: znajomym powiedziec mozesz delikatnie, ze chcialbys ograniczyc albo prosto z mostu mowisz, ze masz problem. Nawet jesli nie z alkohlowego problemu a np startu na silce mozna zobaczyc ilu faktycznie masz znajomych, bo nagle jak anonek nie pije to nie ma co robic.
Ustawianie dnia pod wino to jednak jest juz jakis poziom nałogu. Sama siłownia moglaby pomoc i jakos zmotywowac (zmeczenie moze czasem stworzyc sytuacje, ze pierwsze o
  • Odpowiedz
@mirko_anonim terapia. nie idź w to dalej, jesteś uzależniony, ale jeszcze młody. nie trać życia, szukaj pomocy. jeżeli sam się zastanawiasz, czy jesteś już uzależniony, to sam sobie zdajesz sprawę, że sobie nie radzisz. (,)
800 199 990 telefon zaufania dla osób z uzależnieniem. jeżeli nie wiesz, od czego zacząć, to może spytaj tam.
trzymaj się, Mireczku. nie jesteś sam.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: jakby widział siebie 6 lat temu. Już wtedy zauważałem u siebie problem, większość weekendów przepijałem w samotności. Lekcewazylem to, nadal piłem. Na każdej imprezie miałem urwany film. Ba, nawet na każdym spotkaniu z kumplami lub rodziną. Obecnie mam 30 lat i w końcu przestałem pić. Chodzę na psychoterapię indywidualną, a ostatnio zdecydowałem się na psychiatrę. Ty też idź gdzieś po pomoc, samemu może być Ci trudno.
Z fartem
  • Odpowiedz