Wpis z mikrobloga

  • 563
Z tego co wiem oni jeżdżą po całej Europie na biegi i zgarniają hajs. Nie zdziwię się, że oni nawet grosza z tego nie mają tylko ktoś zrobił sobie z nich maszynkę na zarabianie pieniędzy
  • Odpowiedz
@Sztywnesutkiszatana: czy takie symboliczne to bym się spierał

Nagrody zarówno w klasyfikacji generalnej kobiet, jak i mężczyzn jest uzależnione są od osiągniętych czasów. Najwięcej, bo 40 tys. zł czeka na zawodników, którzy pobiegną poniżej 2:07:00 (mężczyźni) i 2:27:00 (kobiety). O 10 tys. mniej organizatorzy wypłacą zwycięzcom, jeśli czasy będą lepsze niż 2:09:18 (mężczyźni) i 2:28:03 (kobiety). Za wyniki gorsze niż powyższe najlepsi zarobią po 20 tys. zł. Za drugie miejsce
  • Odpowiedz
@darek-jg: a teraz sprawdź ile osób na świecie jest w stanie osiągnąć takie czasy. To są bardzo wyśrubowane czasy wymagające nadludzkiej wytrzymałości i lat treningu. Poza tym sam napisałeś że nie ma limitów osób. "Każdy" może przebiec w te 2:07:00 i zgarnąć te 40k.
  • Odpowiedz
@PozdroMleczny: no benedek zrobił sobie z tych kenijskich trzecioligowców maszynkę do zarabiania pieniędzy. Chłopaki biegają na wszystkich imprezach gdzie jest coś do zgarnięcia w każdy weekend, a czasem i 2x na dzień.

Do ich pokonania potrzeba polskiej absolutnej czołówki, a i czasem nawet to za mało. Także lokalni amatorzy się nie pobawią niestety.

Z organizacyjnego punktu widzenia nie da się ich wyeliminować. Zresztą, organizatorom pewnie też zależy na wysokim poziomie
  • Odpowiedz
@login_nick: oczywiście, że zależy bo to podnosi prestiż imprezy i zwiększa ilość turystów. Sam biegam trochę hobbistycznie i chętnie bym zobaczył na żywo gości, którzy są w stanie popylać 3 min/km przez bite 40 km. Dobre buty do biegania kosztują z tysiaka, a dolicz do tego transport, zakwaterowanie, ryzyko kontuzji, itd.
  • Odpowiedz