@ChlopoRobotnik2137: Czyli jak staniemy z ziomkiem na granicy diecezji metr od siebie i obaj będziemy jeść mięso to ja mam grzech a on nie- tak to działa? A jak jemu zostanie coś między zębami i przejdzie na moją stronę i wtedy to połknie?
A jak jemu zostanie coś między zębami i przejdzie na moją stronę i wtedy to połknie?
Zależy jaki rodzaj dyspensy został udzielony. Dyspensa może zostać udzielona na terytorium lub na osoby, albo najczęściej na oba jednocześnie. @paw1470 a czemu niby sensu nie ma? Biskup wydaje dekrety zgodnie z właściwością swojej diecezji. Gmina też uchwala własne stawki podatku od nieruchomości, a jeśli działka sąsiada leży już w innej gminie to
@timek1119: teoretycznie sąsiad A i B mają tego samego Boga. A może żreć kiełbasę. B nie może żreć. Mieszkają obok siebie a na ich płocie przebiega granica. Mają zasadę taka że najpierw jedzą u jednego ale to co przygotował drugi. Później jedzą u drugiego to co przygotował pierwszy. Czyli A idzie do B i mogą żreć kiełbasę na terytorium z zakazem? Idzie B do A i mogą ale nie mają
@paw1470: Po co tutaj mieszać Boga? Katolików jako członków wspólnoty kościoła katolickiego obrządku łacińskiego obowiązują stanowione akty prawne, których muszą przestrzegać, w tym kodeks prawa kanonicznego. Jeśli prawo kościelne stanowi, że biskup może udzielić dyspensy według właściwej jemu jurysdykcji to nic dziwnego, że prawo to będzie obowiązywało tylko na terenie jego jurysdykcji.
Mają zasadę taka że najpierw jedzą u jednego ale to co przygotował drugi. Później jedzą u drugiego to
@To_ja_moze_pozamiatam: No przecież już odpowiedziałem. Generalną zasadą zawartą w kodeksie prawa kanonicznego jest wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych w piątki. W innym miejscu tego kodeksu prawo pozwala na to, aby w pewnych sytuacjach biskup mógł udzielić dyspensy. Więc to biskup lokalnie w granicach swojej diecezji decyduje, czy dyspensy udziela. Skoro jeden biskup dyspensy udzieli, a inny nie to masz odpowiedź dlaczego jeden ma grzech, a drugi nie. A nie wykręcam się
@timek1119: Ale ja nie pytam dlaczego tylko czy właśnie tak jest. Bo dla mnie to jest absurdalne. Dla Ciebie nie? Myślisz, że Bogu te 100 metrów robi różnicę?
@To_ja_moze_pozamiatam: Absurdalne ma być stosowanie prawa? Zgodnie z kanonem 212 § 1 prawa kanonicznego
Wierni, świadomi własnej odpowiedzialności, zobowiązani są z chrześcijańskim posłuszeństwem wypełniać to, co święci pasterze, jako reprezentanci Chrystusa, wyjaśniają jako nauczyciele wiary lub postanawiają jako kierujący Kościołem.
Odsyłam do kanonów 1249-1252
Sprowadzanie tego do „100 metrów” jest chybione. Nie chodzi o geografię, tylko o porządek kościelny. Bóg nie liczy metrów, ale Kościół działa wobec określonych zasad. To
@timek1119: Prawo jest absurdalne. Odwracasz kota ogonem. 100 metrów nie jest chybione. W praktyce dokładnie tak jest. Co do metra nawet. Skoro Bóg nie liczy metrów i pewnie ma w nosie granice diecezji to po cholerę takie prawo?
@To_ja_moze_pozamiatam: No takie prawo już jest i tyle, a że według prawa każdy katolik zobowiązany jest go stosować to go stosuję i tyle. Prawo cywilne też można w taki sam sposób upraszczać i też można dojść do absurdalnych konkluzji.
źródło: image
PobierzA jak jemu zostanie coś między zębami i przejdzie na moją stronę i wtedy to połknie?
Zależy jaki rodzaj dyspensy został udzielony. Dyspensa może zostać udzielona na terytorium lub na osoby, albo najczęściej na oba jednocześnie.
@paw1470 a czemu niby sensu nie ma? Biskup wydaje dekrety zgodnie z właściwością swojej diecezji. Gmina też uchwala własne stawki podatku od nieruchomości, a jeśli działka sąsiada leży już w innej gminie to
Dlaczego jeden może a drugi ma grzech?
A nie wykręcam się
@timek1119: Ale ja nie pytam dlaczego tylko czy właśnie tak jest.
Bo dla mnie to jest absurdalne. Dla Ciebie nie? Myślisz, że Bogu te 100 metrów robi różnicę?
Odsyłam do kanonów 1249-1252
Sprowadzanie tego do „100 metrów” jest chybione. Nie chodzi o geografię, tylko o porządek kościelny. Bóg nie liczy metrów, ale Kościół działa wobec określonych zasad. To
Odwracasz kota ogonem.
100 metrów nie jest chybione. W praktyce dokładnie tak jest. Co do metra nawet. Skoro Bóg nie liczy metrów i pewnie ma w nosie granice diecezji to po cholerę takie prawo?
Po co zatem obowiązuje ten post jak jest absurdalny i Bóg ma go w nosie?