Wpis z mikrobloga

@Obiboq każdy z prętów teleskopowych przenosił prąd z trafa 12V na żarówkę. Jakbyś połączył dwa pręty drutem/czymś metalowym to żarówka przestała by świecić, a trafo by się spaliło, dziwny to był projekt lampek

Moja od spodu się tak nagrzewała, że stawiałem ją na książkach, bo się bałem że okleina biurka się stopi
  • Odpowiedz
@paluszki_rybne: @Obiboq @assninja kojarzę że ta lampka sama się nadtapiała pod wpływem swojego ciepła w strefach poza tym metalowym odbłyśnikiem nad żarówką xD co tam za żarnik dawali to nawet wolę nie wiedzieć. I te odgłosy po kilku latach użytkowania przywodzące na myśl niechybny pożar. Jak już człowiek był starszy i rozumiał że są pożary od różnych awarii sprzętu elektrycznego to lampka po prostu poszła profilaktycznie na złom
  • Odpowiedz
  • 5
@R_O_T_T_E_N miałem taką lampke ale podłużną - chyba mocniejsza była. Pamiętam jak rysiki ołówka topilem na szkiełku które osłaniało halogen. A te dwie teleskopowe rurki to chyba były jako przewód, pamiętam że jak się czymś metalowym dotknęło dwóch na raz to iskry szły. Chyba że u mnie było przebicie:)
  • Odpowiedz