Wpis z mikrobloga

@donfallo right in the feelings. Pamiętam jak mama kupowała spirytus do ciast i ajerkoniaku i zaznaczała markerem na butelce poziom, do którego go zużyła, żeby kontrolować, czy stary nie podpija. Był sprytniejszy i dolewał wody po upiciu.
  • Odpowiedz