Wpis z mikrobloga

675 + 1 = 676

Tytuł: Fiasko
Autor: Stanisław Lem
Gatunek: fantasy, science fiction
Ocena: ★★★★★★★★★★
ISBN: 9788308083987
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Liczba stron: 432
Forma książki: książka
Muszę przyznać, że Lem, oddając w ręce czytelników ostatni tekst o bardziej znaczącej objętości, zupełnie nie certolił się w tańcu. Rozmach, skomplikowanie i mnogość poruszanych tematów, podawane na tacy bez żadnego ostrzeżenia, robią piorunujące wrażenie.
Nawet sama - nazwijmy to - sceneria nie jest jednolita, tylko na przestrzeni poszczególnych rozdziałów zmienia się znacząco, a i tak wg mnie jest to aspekt, od którego w tego typu książce nie oczekiwalibyśmy jakiejś druzgocącej różnorodności, a raczej przejścia z punktu A do B.
Jednakże pozycja ta osiąga w dwóch aspektach absolutne wyżyny, szczyty wręcz. Po pierwsze: przedstawienie niepojętych naukowych teorii, biorących w obroty choćby czarne dziury i przerabiających je w wyjątkowo praktyczne narzędzia; wprowadzanie technologii przyszłości, których opisy - zarówno budowy, jak i działania - zawierają doprawdy wysokie stężenie skomplikowanych terminów; wreszcie sam rozmach i skala wszelkich operacji, czy to na powierzchni planety, czy to w przestrzeni kosmicznej. Spotkałem się z czymś takich choćby w Expanse, jednakże dopiero tutaj zostało to zrealizowane w sposób pozwalający odczuć choć ułamek potęgi tych dosłownie kosmicznych rozwiązań. Ilość rzeczonych wynalazków, zjawisk, teorii, technologii powinna rozłożyć na łopatki każdego amatora hard sci-fi.
Drugim aspektem jest warstwa filozoficzno-moralna. Nie kłamiąc, niemal w każdym rozdziale znajduje się jakiś dylemat, a stopień ich "dotkliwości" rozciąga się od kwestii stricte osobistych do takich o dosłownie planetarnych konsekwencjach. Nierzadko też dokonanie wyboru poprzedza (a niekiedy i wieńczy) istna kilkustronicowa rozprawa, mająca taką a nie inna decyzję uzasadnić lub też uwypuklić daremność danej sytuacji. Rezultatem jest unikatowe ukazanie prób kontaktu z obcą cywilizacją, których nie ułatwiają ani nieprzekraczalne ograniczenia rzeczywistości, ani tym bardziej niezmienne cechy natury człowieka.
Nie sposób nie wspomnieć o pokładowym superkomputerze - nazwanym przewrotnie GOD - oraz duchowym-naukowcu Arago, wprowadzających do utworu kolejną warstwę dynamiki m.in. na tle maszynowej niezależności, kwestii odpowiedzialności czy choćby nieoczywistej religijności.
Jestem też w stanie po części zrozumieć pewne rozczarowanie i zarzut części fanów wobec potraktowania Pirxa - i to wszystko, co w tej kwestii napiszę.
Człowiek mógłby tak nadawać i nadawać, ale powoli zacząłby też wchodzić na pole konkretnych przykładów, a tego oczywiście chciałbym uniknąć. Często zapisuję w notatniku fragmenty albo aspekty, które wywarły na mnie jakieś wrażenie, ale przeważnie wspominam o nich we wpisach tylko, jeżeli książka jest na tyle mierna, że jej nie polecę i nie zważam tym samym na spoilerowanie lub też jestem w stanie opisać je na tyle ogólnikowo, ale jednocześnie konkretnie, że nie zdradzę nic, a pewną myśl jednak przekażę. Koniec dygresji i prywaty.
Książka ta stanowi ciężki kawałek do przetrawienia, zarówno pod względem stylu i naukowej terminologii, jak i pesymistycznej oraz lekko straceńczej atmosfery. Mimo wszystko lektura jest najwyższej klasy przyjemnością, lasuje mózg w dobrym tego określenia znaczeniu, przy czym daje do myślenia. Polecam całym sobą i mam nadzieję, że inne książki autora utrzymają podobny poziom.

#bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #ksiazkicerbera #lem #pirx #wydawnictwoliterackie #fantasybookmeter #sciencefictionbookmeter
Cerber108 - 675 + 1 = 676

Tytuł: Fiasko
Autor: Stanisław Lem
Gatunek: fantasy, scien...

źródło: 568397-352x500

Pobierz
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Cerber108: w połączeniu z Opowieściami - najlepsze SF jakie powstało. Fiasko na tyle na mnie zrobiło wrażenie, że boję się do niej podejść drugi raz. Nawet opisu nie czytam, żeby sobie za dużo nie przypomnieć przed powrotem do niej za parę lat po jakichś dwóch dekadach.
Ale na bank 11/10
  • Odpowiedz
  • 0
@niegwynebleid: trochę zły na siebie jestem, że nie sprawdziłem dokładnie przy pierwszej styczności powiązań pomiedzy książkami Lema, bo wtedy po Fiasko bym sięgnął od razu po Opowieściach.
  • Odpowiedz
@Zenzowaty chyba nie ma lepszego hard SF niż u Lema. Zarówno pomysły jak i język, psychologia, nauka. No i zajebisty atompunk umysłu lat powojennych.
A jak się zjarasz dobrym ziołem to zawsze możesz otworzyć Kongres Futurologiczny
  • Odpowiedz
@Zenzowaty: a no nie tak źle. Lem ma świetną psychologię bohaterów w zderzeniu z kosmosem.
Prawdziwy hard to jest książka o ucieczce miasta i jego przyspieszaniu do prędkości światła. Za cholerę nie mogę sobie przypomnieć tytułu i autora. Myślałem, że to Snerg ale chyba nie.
W każdym razie polskie SF jest dla mnie najlepsze na świecie. Jakieś Asimovy czy Haxleye i inne Dicki się nie umywają - dużo się u
  • Odpowiedz
@dejvo nie. Kurcze to było coś w stylu społeczności w statku kosmicznym, jakby jednak zostali oderwani od rzeczywistości w chwili wybuchu i podróżują z prędkością bliską c, przyspieszając. Jednocześnie są połączeni z rzeczywistością w której następuje katastrofa i główny bohater widzi scenę dziejącą się w niemożliwie zwolnionym tempie, gdzie piłka, choć wolniejsza niż ruch kontynentu, ma ogromną energię przez co przebija się przez stalowe drzwi, nieskończenie powoli.
  • Odpowiedz