Wpis z mikrobloga

#perfumy #recenzja

Heeley Sel Marin, czyli jedne z najbardziej realistycznych morskich perfum jakie miałem okazję wąchać. W zapachu od początku pojawia się morski akord wraz z cytrusami. Jest cytryna i bergamotka, do których dołączają po chwili intensywne wodorosty i sól. W tle czuć przez jakiś czas lekki zielony akord. Cytrusy które w otwarciu są dosyć mocne schodzą po paru minutach na drugi plan, a kompozycja zostaje zdominowana przez słoną morską wodę i glony.

Cytrusy nadal da się wyczuć, trzymają się nawet całkiem długo, ale stanowią raczej tło zapachu. Dalej jest dosyć liniowo, a perfumy nie należą moim zdaniem do łatwo przystępnych. Morski akord zapodany jest w sposób, który sprawia że zapach przestaje kojarzyć mi się z perfumami. Zamiast tego przypomina mi trochę rybę, którą ktoś spryskał sokiem z cytryny. Parametry są słabe, przeciętna żywotność przy subtelnej projekcji. Profil zapachu na lato, uniseksowy.

Podsumowując, Sel Marin kupiłem jako blind buy i okazał się on dla mnie nieudany. Kompozycja jest zbyt słona i posiada za dużo wodorostów. Dla osób szukających bardziej realistycznego zapachu morza niż w większości pozycji, może być wart przetestowania. Osobiście uważam jednak, że jest tego tutaj za dużo i działa to na niekorzyść perfum. Ocena końcowa 3/10

Zapach 3.5/10
Projekcja 3/10
Żywotność 4.5/10
Jakość/Cena 3/10

pozostałe recki
Frufruf - #perfumy #recenzja

Heeley Sel Marin, czyli jedne z najbardziej realistyczn...

źródło: SelMarin

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach