Teraz nie wyobrażam sobie pójścia na pół dnia do lasu, mam moralniaka na samą myśl o tym i poczucie że mam ważniejsze rzeczy na głowie.
@mirko_anonim: błąd. I to duży. Właśnie jazda na rowerze czy pójście na pół dnia do lasu są obecnie dla ciebie bardzo ważną potrzebą. Szkoda, że tego nie zauważasz.
@mirko_anonim: wstań sobie 0 4 czy tam 4:30, teraz to już jasno, pierdzielnij rundkę 60 km rowerkiem, na 6:30 będziesz na chacie a dzień od razu zacznie się ciekawiej. Jestem świeżym rodzicem i poranne wstawanie (właśnie 4/5) daje mega dużo czasu. Tyle że ja o 16 jestem już w domu po pracy.
@mirko_anonim: Przez chwilę, jako młody rodzic, miałem podobne przezycia jak twoje. Pomogło dodaganie się z żoną, że każdy potrzebuje chwili dla siebie. Tak więc ona sobie idzie na jakieś zajęcia dnia tego i tego kiedy ja zostaje z dzieciakami, ja z kolei idę na siłownie tego i tego dnia (ustalony termin) i ona wtedy się dwójką opiekuję.
No i jak napisał @Przypadkowy - wolny czas dla ciebie też jest
@mirko_anonim spokojnie dzieci się usamodzielnią albo wyfruną z domu to będziecie mieć czas dla siebie. Nie wiem jak trzeba się starać by nie znaleźć trochę czasu dla siebie na relaks i wypoczynek, ogarnij swoją głowę i zacznij cieszyć się życiem bo się sam wykończysz.
@mirko_anonim: Podnieś ten temat z żoną. Myślę że co jakiś czas poradzi sobie z dzieciakami, kiedy Ty będziesz "robił co tam chcesz robić". Bo depresyjny mąż jest toskyczny. Długo tak nie dasz rady. Traktuj ten rower jako inwestycję w siebie - a tym samym w swoją rodzinę.
@mirko_anonim Hejka, po zmieniajcie coś z obowiązkami tak abyś Ty miał czas dla siebie regularnie oraz żona. Czas wolny to nie jest czas na koszenie i zajmowanie się obowiązkami tylko na przyjemności, hobby i odstresowanie się. Jak lubisz sport to jest to czas na sport. Koniecznie regularnie. Bez tego będzie tylko gorzej!
@mirko_anonim: my z niebieskim mamy umowę, że każdy ma w tygodniu 2x wyjście samodzielne na sport. Czasem przychodzi sprzątaczka. W weekendy z zajęć domowych robimy minimum, a tak staramy się robić coś fajnego: a to wycieczka w góry, a to rowerami do lasu z przyczepka dla dziecka, czy cokolwiek innego.
nie wyobrażam sobie pójścia na pół dnia do lasu, mam moralniaka na samą myśl o tym
Mam tak samo, jak pójdę nawet na dłuższy spacer na 3h to potem wracam z kortyzolem wystrzelonym w sufit myśląc ile czasu na to poszło. A nawet nie mamy dzieci xD
@mirko_anonim: błąd. I to duży. Właśnie jazda na rowerze czy pójście na pół dnia do lasu są obecnie dla ciebie bardzo ważną potrzebą. Szkoda, że tego nie zauważasz.
No i jak napisał @Przypadkowy - wolny czas dla ciebie też jest
Myślę że co jakiś czas poradzi sobie z dzieciakami, kiedy Ty będziesz "robił co tam chcesz robić".
Bo depresyjny mąż jest toskyczny. Długo tak nie dasz rady.
Traktuj ten rower jako inwestycję w siebie - a tym samym w swoją rodzinę.
Czasem przychodzi sprzątaczka. W weekendy z zajęć domowych robimy minimum, a tak staramy się robić coś fajnego: a to wycieczka w góry, a to rowerami do lasu z przyczepka dla dziecka, czy cokolwiek innego.
Mam tak samo, jak pójdę nawet na dłuższy spacer na 3h to potem wracam z kortyzolem wystrzelonym w sufit myśląc ile czasu na to poszło.
A nawet nie mamy dzieci xD