Po pierwsze nie ma czegoś takiego jak punkt w przestrzeni "exact point in space".
Po drugie piesek zniknąłby z prędkością np. 250 km/s (ruch obrotowy ukladu slonecznego wokol centrum galaktyki), więc nie byloby opcji go zobaczyć w trzeciej kratce.
@WykopX: mógł przybrać taką pozycję, wiedząc co się szykuje. Właściciel Fido to kawał drania. (ʘ‿ʘ) Racja z tym "centrum rozszerzania", nie myślę trzeźwo xD
jest coś takiego jak ciężar dowodu i to Ty rzuciłeś bardzo śmiałą teorię.
Misiu drogi, ale ta teoria nie jest moja, tylko takiego pana, o którym pewnie nie słyszałeś, nazywał się Albert Einstein i kwestię poruszył w swoich dwóch najważniejszych dziełach.
@Shamson: Dlatego wlasnie jako pierwszy punkt podałem, że nie ma czegoś takiego jak "exact point in space".
W zasadzie to i tak te wszystkie obliczenia są bezsensowne, bo taka sytuacja jest fizycznie niemożliwa. Żeby zatrzymać Fido poruszającego się z dużą prędkością razem z Ziemią i Układem Słonecznym + do wyrwania ze studni grawitacyjnej planety, Słońca, UkładuSłonecznego (nie liczę galaktyki bo nie odbyłoby się to w sekundę) potrzebna by była ogromna
Po pierwsze nie ma czegoś takiego jak punkt w przestrzeni "exact point in space".
Po drugie piesek zniknąłby z prędkością np. 250 km/s (ruch obrotowy ukladu slonecznego wokol centrum galaktyki), więc nie byloby opcji go zobaczyć w trzeciej kratce.
@WykopX: a skąd wiesz ile tam jest FPS? :)
@Shamson: prawie dobrze. Little boy to było faktycznie 15000 ton, czyli 15 kiloton. 15 megaton to 15000000 ton (megatona - milion ton)
@enron: No wlasnie nie. Jest wyraźnie odchylony, więc rysownik chciał pokazać, że obserwuje powolne oddalanie się psa w nicość
Wszechświat nie rozszerza się względem zadnego punktu. Wszechświat rozszerza się w każdym punkcie dokladnie tak samo i nie ma w kosmosie żadnego
Racja z tym "centrum rozszerzania", nie myślę trzeźwo xD
@WykopX: dlatego pies zgodnie z komendą robił co chciał, bo sam sobie wybierał "exact point in space" i stwierdził że se polata xd.
Misiu drogi, ale ta teoria nie jest moja, tylko takiego pana, o którym pewnie nie słyszałeś, nazywał się Albert Einstein i kwestię poruszył w swoich dwóch najważniejszych dziełach.
W zasadzie to i tak te wszystkie obliczenia są bezsensowne, bo taka sytuacja jest fizycznie niemożliwa. Żeby zatrzymać Fido poruszającego się z dużą prędkością razem z Ziemią i Układem Słonecznym + do wyrwania ze studni grawitacyjnej planety, Słońca, UkładuSłonecznego (nie liczę galaktyki bo nie odbyłoby się to w sekundę) potrzebna by była ogromna