@mirko_anonim przecież argumentami które tutaj wypisałaś jasno dajesz do zrozumienia, że decyzja już podjęta, tylko czekasz na słowa wsparcia. Oczywiście decyzja prawidłową, jeśli nie wyobrażasz sobie życia w pakiecie z bratem (co dla mnie zrozumiałe i wcale nie jest to czymś złym), więc kończ to jak najszybciej, jeśli jesteś przed 30.
@mirko_anonim przykra sytuacja, jednak moim zdaniem jeśli chcesz być żoną i matką to musisz się rozstać z chłopakiem. Nie wyobrażam sobie wychowywać dzieci w takim środowisku.
@mirko_anonim uciekaj. Jestem z rodziny z choroba, to uzależnienie, poczucie obowiązku, to niszczy rodzinę i zycie. ich choroba to nie Twoja odpowiedzialnośc. Gdyby jego rodzice byli mądrzy to by zrobili wszystko, żeby zdrowy syn już się wyprowadził. A tak to podejrzewam że oni sobie zdrowego syna tresują na przyszłego opiekuna, opiekuna do końca życia który nie będzie miał własnego życia.
@mirko_anonim: wg mnie twoi rodzice mają rację chcesz wziąć na siebie jakiś krzyż a ten twój chłopak jest wplątany w jakieś układy ktore dla ciebie i ewentualnych dzieci byłyby niszczące bardziej jest związany ze swoim starym "układem" niż z perspektywą nowego układu z tobą
nie jesteś nic winna temu ziomkowi, przede wszystkim nie jesteś mu winna poświęcić swojego życia dla takiego czegoś
@sielankowy_borsuk: Sytuacja jest bardzo poważna i sprowadzając ją do braku miłości spłycasz temat i robisz krzywdę wszystkim, którzy są w takich sytuacjach. A opieka nad kimś niepełnosprawnym z poświęceniem zbyt dużej części swojego życia może się skończyć nawet czarodziejem.
dbały-artysta-16: Nie kończ związku, a przedstaw mu jedynie swój punkt widzenia oraz swoje oczekiwania. Ostatecznie postaw mu pewnego rodzaju ultimatum. Wydaje mi się, że być może większym problemem jest to, że z jego strony nie ma chęci ustabilizowania życia poprzez oświadczyny, a w konsekwencji stworzenie osobnej rodziny.
Naturalnym jest, że dziecko, zarówno córka, jak i syn powinien opuścić rodziców i stworzyć własną rodzinę, jeżeli pozwalają tylko na to warunki mieszkaniowe, czy
@sielankowy_borsuk Nie no tak - ty bys poświęcił całe zycie, przyszłość i marzenia dla kogoś prawda? Wszystko dla jednej osobyni i całe życie byc nieszczęśliwy, to takie proste prawda? Ty bys tak zrobił. Na pewno.
Wiesz ze najłatwiej sie ocenia stojąc sobie z boku, gdy cie sprawa nie dotyczy?
✨ Autor wpisu (OP): @razdwatrzy55 Nie no oczywiście że Poznałam. Po jakimś około roku czy coś takiego, nie od razu. Nic mi nie zrobił, o tyle o ile dało się z nim pogadać było miło całkiem. Ale ja bardzo rzadko tam przyjeżdżam, raczej spotykamy się u mnie.
Co do wpływu jego rodziców możecie mieć niestety rację. Mają bardzo dziwną relacje i zapomniałam o tym wspomnieć, ale faktycznie teraz mam flashbacki
@mirko_anonim nie wiem w jakim stanie jest brat - czy jest na tyle samodzielny zeby moc mieszkac samemu z opieka dochodzaca czy wymaga nadzoru 24h/dobe. Sytuacja jest mega delikatna, trudna. Rozumiem Twojego partnera ze czuje sie wspolodpowiedzialny za brata, ale musi tez pamietac o swoim zyciu. Najlepiej by bylo zebyscie zamieszkali w bliskiej okolicy, takiej zeby codziennie moc do niego zagladac, pomagac tesciom. Jesli zajdzie potrzeba - pomyslec o opiekunce, wsparciu
@sielankowy_borsuk: czego mam sobie nie dopowiadać? Przykładów z życia? Osobiście znałem kobietę, którą przerosła opieka nad niepełnosprawnymi dziećmi i się powiesiła i mężczyznę, który co prawda się nie zabił, ale opieka nad schorowanymi rodzicami dała mocno w dupę.
@mirko_anonim: Dla mnie sprawa jest oczywista. Powinnaś go zostawić i tyle. Ty już podjęłaś decyzję, po prostu jest ci głupio, żeby ktoś nie pomyślał, że zostawiasz go przez chorego brata. Gość sam podjął decyzję, że woli się zajmować bratem i rodzicami, niż zakładać swoją rodzinę, więc szukaj szczęścia gdzieś indziej.
@mirko_anonim: choćby nie wiem co, nie wprowadzaj się tam! Musisz myśleć przede wszystkim o swoim bezpieczeństwie (i swoich dzieci też). Nie wyobrażam sobie każdego dnia drżeć ze stresu a Ty już jesteś w takim stanie, martwisz się o chłopaka a co dopiero o dzieci? To jest dramat. Chłopak musi zrozumieć, że jeśli chce z Tobą budować rodzinę to nie może was narażać na niebezpieczeństwo! A tak będzie każdego dnia tam.
@mirko_anonim niestety problem jest tu w Twoim partnerze. Typowy syndrom sztokholmski, a winę za to ponoszą jego rodzice. Uzależnili go emocjonalnie, wpoili poczucie odpowiedzialności za brata, a licznymi manipulacjami wypracowali poczucie winy.
Chłop jest w strasznym położeniu. To dosłownie rozbija jego psychikę, bo prawdopodobnie za każdym razem, kiedy ma np. spotkać się z Tobą, czuje się winny. A odpowiedzialność za brata spoczywa wyłącznie na jego rodzicach. Po ich śmierci, aby ochronić
@mirko_anonim: wiadomo, że pod uwagę powinnaś brać wsparcie, miłość i całą resztę. Ale prawda jest taka, że jeżeli masz jakieś wątpliwości na tym etapie, to one prawdopodobnie nie znikną za kila lat, a tylko się powiększą. Tylko wtedy będziesz miała większy problem, bo małżeństwo i dzieci. Skrzywdzisz siebie, jego i dzieci. Nieraz niestety trzeba podejmować trudne decyzje nie do końca zgodne z moralnością. Nie znam Twojej sytuacji w 100% i
@mirko_anonim: nie napisałaś co jest wynikiem choroby brata twojego partnera, ale jeśli planujesz dzieci to weź pod uwagę że istnieje ogromne ryzyko, że twój partner ma jakieś obciążenia genetyczne i możesz skończyć z chorym dzieckiem, przypominam że aborcja jest w tym kraju zakazana. Warto żeby partner się przebadał - każdy zresztą kto planuje dzieci powinien się badać zanim się rozmnoży ale większość tego nie robi.
@mirko_anonim: jeżeli to nie jest bait ( a dziwnie dużo czerwonych flag odpalasz) to "Chciałabym to z nim poruszyć ale boję się że uzna to za atak" to jest najgłupsze zdanie jakie dzisiaj przeczytałem i przeczytam
przecież właśnie przed ślubem wszelkie niewygodne pytania trzeba zadawać tak - ceną może być dojście do wniosku, że żadnego ślubu nie będzie - ale na dłuższą metę to jest
efektywny-badacz-77: Życie to nie tylko motylki i kwiatki, ale czasem też bardzo chłodna kalkulacja. Jeśli jesteś gotowa zajmować się dorosłym niepełnosprawnym przez całe swoje życie no to życzę dużo sił. NIE MASZ obowiązku brania na barki takiego ciężaru, NIE JESTEŚ zła osobą jeśli myślisz o rozstaniu. Twoi rodzice mają absolutną rację. Piszę to z perspektywy osoby która odeszła od Partnera właśnie z powodu niepełnosprawności rodzeństwa. Po kilku latach wiem że to
ATTENZIONE Ginekolog oznajmił, że na 90% urodzi się chłopak. Jako, że przy wybieraniu imienia dla pierwszego dziecka dostawałem strasznej c-----y, tak drugie imię to droga przez piekło. Liczę na was, ludzi oświeconych(i jebniętych) pomóżcie mi wybrać imię dla chłopaka
W ciągu 24 godzin województwo lubelskie dostało 11 alertów RCB o ataku na Ukrainę, do tego o 1 w nocy włączono syreny. Oczywiście nic nie spadło. Czy ten rząd jest normalny? #alertrcb #lublin #pytanie #polska
wg mnie twoi rodzice mają rację
chcesz wziąć na siebie jakiś krzyż a ten twój chłopak jest wplątany w jakieś układy ktore dla ciebie i ewentualnych dzieci byłyby niszczące
bardziej jest związany ze swoim starym "układem" niż z perspektywą nowego układu z tobą
nie jesteś nic winna temu ziomkowi, przede wszystkim nie jesteś mu winna poświęcić swojego życia dla takiego czegoś
Sytuacja jest bardzo poważna i sprowadzając ją do braku miłości spłycasz temat i robisz krzywdę wszystkim, którzy są w takich sytuacjach. A opieka nad kimś niepełnosprawnym z poświęceniem zbyt dużej części swojego życia może się skończyć nawet czarodziejem.
Naturalnym jest, że dziecko, zarówno córka, jak i syn powinien opuścić rodziców i stworzyć własną rodzinę, jeżeli pozwalają tylko na to warunki mieszkaniowe, czy
Nie no tak - ty bys poświęcił całe zycie, przyszłość i marzenia dla kogoś prawda? Wszystko dla jednej osobyni i całe życie byc nieszczęśliwy, to takie proste prawda? Ty bys tak zrobił. Na pewno.
Wiesz ze najłatwiej sie ocenia stojąc sobie z boku, gdy cie sprawa nie dotyczy?
Co do wpływu jego rodziców możecie mieć niestety rację. Mają bardzo dziwną relacje i zapomniałam o tym wspomnieć, ale faktycznie teraz mam flashbacki
Sytuacja jest mega delikatna, trudna. Rozumiem Twojego partnera ze czuje sie wspolodpowiedzialny za brata, ale musi tez pamietac o swoim zyciu. Najlepiej by bylo zebyscie zamieszkali w bliskiej okolicy, takiej zeby codziennie moc do niego zagladac, pomagac tesciom. Jesli zajdzie potrzeba - pomyslec o opiekunce, wsparciu
Chłopak musi zrozumieć, że jeśli chce z Tobą budować rodzinę to nie może was narażać na niebezpieczeństwo! A tak będzie każdego dnia tam.
Chłop jest w strasznym położeniu. To dosłownie rozbija jego psychikę, bo prawdopodobnie za każdym razem, kiedy ma np. spotkać się z Tobą, czuje się winny. A odpowiedzialność za brata spoczywa wyłącznie na jego rodzicach. Po ich śmierci, aby ochronić
to "Chciałabym to z nim poruszyć ale boję się że uzna to za atak" to jest najgłupsze zdanie jakie dzisiaj przeczytałem i przeczytam
przecież właśnie przed ślubem wszelkie niewygodne pytania trzeba zadawać
tak - ceną może być dojście do wniosku, że żadnego ślubu nie będzie - ale na dłuższą metę to jest
@Jagoo: I tym sposobem będą dwa życia stracone.