@BlackpillMonster najczęściej wrzucacie rzeczy, które nijak mają się do rzeczywistości. Ale tutaj akurat trafiłeś.
Często jest tak, że siedzą ludzie w firmie "na utrzymaniu" (czy to rzadziej UoP czy częściej B2B fikcyjny etat), ale do zrobienia nowego projektu biorą zewnętrznych kontraktorów (tutaj zazwyczaj B2B lub w software house na UoP), którzy zapi*przają jak motorek, ale też zgarniają dużą kasę.
Stąd się biorą takie mity, że ktoś wyciąga np. 30-40k miesięcznie. Bo
nazywajcie mnie nierobem i leniem j-----m, ale chociaż mam teraz w końcu spoko robotę to zrozumiałam, że nigdy nie będę pogodzona z konceptem oddawania czterdziestu godzin swojego życia tygodniowo, nie ważne jak fajna będzie praca i płacą, to jest dosłownie rezygnacja z połowy życia i p------e że jako ludzkość się na to zgodziliśmy, jak mi się nie uda za 5 lat rozkręcić czegoś swojego co będzie realnie sprawiało mi radość i satysfakcję
otóż kochani. nie idę do pracy. wczoraj się schlałam lekko bo czeka mnie albo operacja albo jakaś igła. chodzi o kolano, ale to nic. muszę mieć rezonans na cito - na NFZ brak terminów, ubezpieczenie prywatne dalej szukam, prywatna wizyta od 750 zł w górę. XD smutki kolosalne mnie od wczoraj ogarniają.
Często jest tak, że siedzą ludzie w firmie "na utrzymaniu" (czy to rzadziej UoP czy częściej B2B fikcyjny etat), ale do zrobienia nowego projektu biorą zewnętrznych kontraktorów (tutaj zazwyczaj B2B lub w software house na UoP), którzy zapi*przają jak motorek, ale też zgarniają dużą kasę.
Stąd się biorą takie mity, że ktoś wyciąga np. 30-40k miesięcznie. Bo