Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Jak poradzić sobie ze strachem, że mi się nie uda?

Jestem na swojej pierwszej redukcji. Już 3 miesiące na deficycie. Postęp idzie wolno, a dokładniej mówiąc nie idzie moim zdaniem proporcjonalnie do wkładanego wysiłku i wyrzeczeń. Jest ciężko, zaczyna pojawiać się zwątpienie. Boję się, że codzienny wysiłek który wkładam pójdzie na marne i tylko stracę te x miesięcy, bo nie uzyskam swojego celu.
Jak sobie z tym radzić? Czuję się jakbym szedł tunelem bez światła. Nie wiem gdzie jest meta, nie wiem ile jeszcze drogi przede mną, ile przeszkód. Na masie nie miałem takich problemów, ładowałem 6 dużych posiłków dziennie, przerzucałem tony żelastwa, z każdym kolejnym tygodniem czułem się coraz mocniejszy. A na redukcji z każdym kolejnym tygodniem czuję się coraz słabszy, jak to zwierzę które jest w coraz gorszej kondycji, a więc jest łatwiejszą ofiarą dla wroga.

#silownia #fitness

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Jailer

  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via mirko.proBOT
  • 0
odważny-filantrop-51: Ten wysiłek powinien być funem, a nie wysiłkiem którego się boisz “stracić” bo wtedy jeszcze raz będziesz musiał… mieć fun? I tyle?

Ja dla funu biegam, jeżdżę konno i się wspinam, a sześciopak i inne mięśnie to tylko efekt uboczny dobrej zabawy.

No, chyba że robisz to dla pieniędzy i każdy milimetr się liczy w kulturystyce… ale wtedy to pogadaj ze swoim zawodowym psychologiem sportowym.
  • Odpowiedz