@BlackpillMonster: ten kryzys to chyba bajki. Jak ja z jakimś 4 letnim expem w ciągu 3 msc dostałem z 15 ofert a nawet nie mam jakiegoś super profilu uzupełnionego itp xd
@nad__czlowiek: ale czemu scam? jak są podane nazwy firm i można też wyszukać pracowników tej firmy na linkedinie itp? wliczając strony, NIPy nie NIPy etc
Jest różnica między znalezieniem a poszukiwaniem. Jeżeli firma szuka od 2 lat na dane stanowisko i nikogo nie znalazła to co to jest jak nie pozyskiwanie danych?
@nad__czlowiek: no serio pytam bo to nie wygląda jak ogłoszenie scammerskie. Dostaję w wiadomości nazwe firm, stawki, technologie, datę startu pracy oraz zazwyczaj w większości jest zaproszenie na rozmowe telefoniczną. Byłem na 2 takich rozmowach i nigdy scamem to nie było. Przecież rekturer stawia swoją renomę też a nie dostaje zaproszeń od dziwnych profili
@nad__czlowiek problemem też są HRy które dalej to młode lochy, przyjdzie taki misiek z mema to jeszcze może się znajdzie miłośniczka miśków, ale będzie Mirek 5/10 zwyklak i ona obśmieje Cię do innych HRek i do tego koleżanek. I to są k---a przykre prawdziwe historie. A później anon jeszcze walczy z lochami na tinderze
@login013: przecież nie chodzi o to że oferty to scam i firma albo rekruter nie istnieje XD chodzi o to że niektóre ogłoszenia wiszą po pół roku bo służą tylko jaka baza do zbierania profili, żeby później jedna alfonsiarnia z drugą miała kogo pokazać klientowi jak ten zgłosi zapotrzebowanie na niewolników
wtedy alfonsiarnia wyciąga profile które nagromadziła podczas wiecznie trwającej "rekrutacji" i może nawet dostaniesz zaproszenie na rozmowę z klientem,
Strasznie mi się to nie klei. Jak w ogłoszeniu jest nazwa firmy itp., to przecież wchodząc na stronę jak byk można zobaczyć czy prowadzą rekrutację - albo nawet do nich napisać. Przecież wtedy taki rekruter dostałby po głowie jakby się okazało że nie prowadzą rekrutacji (?)
Na moje 10 ostatnich ofert to 2 z AWS, 3 z kontraktornii PL, a reszta to jacyś klienci z DE/Szwecja. Przecież
Bo ja sobie wyobrażam to że... dostajecie ofertę na linkedinie typu
@login013: no Ty dalej nie rozróżniasz OFERTY, czyli dokumentu z warunkami współpracy, który musisz jedynie podpisać, by zacząć pracować od zaproszenia na rekrutację na LN, których rekruter może i z 500 dziennie jakimś automatem wysłać. Oceń swoje szanse, że dostaniesz tę robotę;)
źródło: 9cb2dg
PobierzJa dostałem w życiu z 1000 ofert a realnie większość to był scan
Dopóki nie jesteś na rozmowie rekrutacyjnej to oferta g---o znaczy
Oferta pracy to jak lajk od suczki na Tinderze. Sam lajk nie oznacza że w ogóle ta para ci odpisze i pójdziecie na randkę xD
Jest różnica między znalezieniem a poszukiwaniem. Jeżeli firma szuka od 2 lat na dane stanowisko i nikogo nie znalazła to co to jest jak nie pozyskiwanie danych?
Zwykłe badanie rynku i analiza przez big data
chodzi o to że niektóre ogłoszenia wiszą po pół roku bo służą tylko jaka baza do zbierania profili, żeby później jedna alfonsiarnia z drugą miała kogo pokazać klientowi jak ten zgłosi zapotrzebowanie na niewolników
wtedy alfonsiarnia wyciąga profile które nagromadziła podczas wiecznie trwającej "rekrutacji" i może nawet dostaniesz zaproszenie na rozmowę z klientem,
@some_ONE
Strasznie mi się to nie klei. Jak w ogłoszeniu jest nazwa firmy itp., to przecież wchodząc na stronę jak byk można zobaczyć czy prowadzą rekrutację - albo nawet do nich napisać. Przecież wtedy taki rekruter dostałby po głowie jakby się okazało że nie prowadzą rekrutacji (?)
Na moje 10 ostatnich ofert to 2 z AWS, 3 z kontraktornii PL, a reszta to jacyś klienci z DE/Szwecja. Przecież
@login013: no Ty dalej nie rozróżniasz OFERTY, czyli dokumentu z warunkami współpracy, który musisz jedynie podpisać, by zacząć pracować od zaproszenia na rekrutację na LN, których rekruter może i z 500 dziennie jakimś automatem wysłać. Oceń swoje szanse, że dostaniesz tę robotę;)