Aktywne Wpisy

jak można nienawidzić lata w którym jest ciepło i zielono wy musicie być chyba ulani i kazali wam siedzieć gołą dupą na skórzanym krześle bo ja nie wiem skąd takie traumy

TickJackson +11
źródło: images (3)
PobierzSkopiuj link
Skopiuj link

źródło: images (3)
PobierzRegulamin
Reklama
Kontakt
O nas
FAQ
Osiągnięcia
Ranking
Mam problem z dietą. Od pewnie 20 lat objadam się rzeczami z restauracji i fastfoodów. Zarówno mcdonalds i inne tego typu przybytki oraz wszelkie restauracje. Pizza, burgery, makarony, ramen, sushi, bbq, kebab, kanapki i tak dalej. Nie mogę przestać tego jeść. Tak mi to siedzi w głowie, że pół dnia to planowanie w głowie co zjem, przeglądanie setek stron, for, grupek o jedzeniu, często też wypady do innego miasta tylko aby coś zjeść. Problemem jest to, że samemu sobie coś ugotować to jest to dla mnie nie do przejścia. Nawet jak ugotuje to jest to dla mnie niezjadliwe. Nawet kanapka na włoskich składnikach (z delikatesów włoskich, nie z lidla/biedronki) mi nie smakuje, jak ta przygotowana w restauracji. Próbowałem walczyć. Mam cały kuchenny sprzęt z piecem do pizzy oraz termomixem. Próbowałem cateringi dietetyczne ale to też nie to.
Moim problemem nie jest moja tusza jak się pewnie domyśliliście po wstępie. Nie. Jem raczej ze dwa takie posiłki dziennie. Więc mocno kcali nie przekraczam. Problemem jest bardziej wydatek bo dziennie idzie często ponad 100zł na to. Oraz jakaś presja co siedzi mi w głowie która blokuje mnie na niejedzenie innych normalnych rzeczy. Jak z tym walczę to potrafię nie jeść nawet jak sobie ugotuje. Mój rekord do 4 dni bez jedzenia. Ale skapitulowałem i zamówiłem. Mimo, że w domu nagotowałem sobie to nie miałem ochoty na to.
Jak przejść do normalnego życia. Samemu gotować. I aby zwykła kanapka na składnikach ze zwykłego sklepu smakowała? Chce trochę przyoszczędzić i w końcu pozbyć się tego w głowie, że non stop myślę o żarciu.
#dieta #psychologia #psychiatria #jedzenie #pytanie
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: digitallord
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
A potem - no cóż, nie ma innej drogi jak po prostu się przemóc i zjeść coś swojej roboty, ci potem znowu i znowu. Ale od psychiatry może dostaniesz leki, które na to pomogą.
1. Psychodietetyk
2. Odetnij wszystkie social media co algorytm podrzuca Ci jedzonko
3. Masz prawdopodobnie wypalone kubki smakowe ulepszaczami smaku - jakbyś jadł w restauracjach a nie fastfoodach to szybko byś się poznał na jakości składników
Niestety nie ma zmiłuj aby uregulować cukier, smak itd. to trzeba drastycznie to odciąć. Najgorsze będą pierwsze
Zacznij robić domowe jedzonko. To samo, które jesz w knajpach.. Jeśli jesteś uzależniony od MSG to po prostu je kup i dodawaj do wszystkiego powoli zmniejszając dawkę.
Dlatego w ogóle się do takich porad nie odnosisz, tylko opowiadasz historie z życia, jak to źle z nałogiem.
Jeszcze raz: idź do psychiatry, bo to wygląda na naprawdę poważne zaburzenie. Nikt Ci tu nie będzie w stanie pomóc, zwłaszcza, że wszystkich rad, które padają, jak piszesz - próbowałeś.