Wpis z mikrobloga

Popracowałem dwa miesiące i stwierdziłem "tu nie będzie przyszłości, tu nie będzie życia" - każdy przebąkiwał, że jest źle ale jakoś nikt papierami nie rzucał. No to złożyłem wypowiedzenie dokładnie w urodziny prezesa. Nie wiedziałem, że ma urodziny.

Dowiedziałem się przy okazji, że wówczas trzech na pięciu pracowników było już na wypowiedzeniu, w tym mój przełożony.

Wypowiedzenie się skończyło, praca się skończyła a pensji nie ma Jeśli nie usunę komentarza na gowork nie dostanę
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
Anonim (nie OP): @MalowanyPtak

Tak wiem, że mało kto tyle zarabia - dlaczego dodał to ogłoszenie, co miał na celu, nie wiem. Pewnie jakaś restrukturyzacja, rzut na taśmę. Chciał znaleźć kogoś zajebistego i powiedzieć mu, ok, masz potencjał, ale dostaniesz na początek 10k, jak znajdziesz jakieś dobry kontrakt dla firmy to podniesiemy do 30k itd.
Podejrzewam, że sponsor miał już dość sytuacji, bo po 3 miesiącach od tych wydarzeń firmy praktycznie już
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
Anonim (nie OP): @Kamalek

Na szczęście mieszkał w innym mieście, a ja miałem nerwy w strzępach i niestety bardzo niezdrowe myśli do głowy mi przychodziły.
Poza tym to byłby mój definitywny koniec, janusz by mi tego nigdy nie odpuścił. Ścigał by mnie przy pomocy sponsora po całym świecie bo nie może być tak, że niewolnik się stawia. To byłaby dla nich pewnie jakaś honorowa walka, walka między panami a chamami, pewnie zawarliby
  • Odpowiedz
Na początku stanąłem okoniem, bo po porostu chciałem walczyć o "rację" (i nawet mnie ta sytuacja śmieszyła), ale janusz szybko mi to wybił z głowy. On miał całe życie doświadczenia w gnojeniu i manipulowaniu ludźmi. Ja nie.

Każdy telefon od niego sprawiał, że zadawałem sobie pytanie "czy ja przypadkiem nie zwariowałem"? Janusz był zaj***scie wygadany, "opykany" w tych tematach. Mało tego, jest nawet z jednym prezesów jednej z ogólnopolskiej organizacji zrzeszającej... prezesów.
  • Odpowiedz