Miał mieć nastawiony bark, zmarł po narkozie. Rodzina oskarża szpital

Pan Maciej trafił na SOR Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu ze zwichniętym barkiem, do domu już nie wrócił. Teraz rodzina mężczyzny twierdzi, że w placówce doszło do zaniedbań. Prokuraturę zawiadomili bowiem pracownicy oddziału, którzy twierdzą, że lekarz dyżurny nie wezwał do zniecz
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 137
- Odpowiedz






Komentarze (137)
najlepsze
@czorny_m: lekarze by nie robili po 400 godzin na miesiac? dlaczego kierowca cieżarówki, odpowiedzialny za naczepe ma limit godzinowy casu pracy a lekarz nie ma? A może, jakby był wiekszy wybór wśróc lekarzy, to mógłbyś do pracy przyjąć kogoś innego/lepszego niż brać pierwszego z brzegu tylko dlatego że "on jest dostępny na rynku"?
źródło: image_picker_3F42B62F-BA6F-451F-AFC8-8D65E26AAF47-38054-000005D17D12FF8A
PobierzŻartuję, nie zgaduję. Jestem tego pewna.
Komentarz usunięty przez moderatora
Lekarz mógł być tysiące razy przy sedacji, przyglądać się, a nawet sam ją wykonywać. Tu zawiodła jego pewność siebie, rutyna, pycha i przerośnięte ego.
Podał midanium, nastawił co trzeba i ... liczył, że za 10-15 minut pacjent wybudzi się i będzie po sprawie. Po co kardiomonitor. Phi. Anestezjologa
poza tym artykuł opiera się głównie na relacji jednej strony: rodziny i anonimowych pracowników. Nie mamy tu stanowiska lekarza, anestezjologa, szpitala, biegłych, wglądu do dokumentacji medycznej. Postępowanie dopiero trwa.
Cholera wie co autor artykuły miał na myśli przez "uśpienie": sedację proceduralną, analgosedację czy znieczulenie ogólne? Właściwie to nic nie wynika z tego artykułu prócz tego, że w szpitalu jest jakiś konflikt wśród pracowników i rodzina żąda odpowiedzi na pytania,