Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
#samotnosc #znajomi

Dałam w tagu samotność, ale nie do końca o to chodzi. Zauważyłam, że im jestem starsza, tym bardziej bycie wśród ludzi mnie męczy. Bardzo dużo rzeczy robię sama, nie patrzę na innych, gdy chce coś zrobić, to to po prostu robię. Mimo „izolowania się” od innych ludzi, zawsze znajdę znajomych ze względu na mój charakter. Jestem wygadana, potrafię rozmawiać z ludźmi, żartować itd, biorę udział w wielu inicjatywach, ale na dłuższą metę lubię wrócić pod koniec dnia do mieszkania, gdzie mam święty spokój. Ostatnio widziałam się z grupką przyjaciół ze studiów, widujemy się 1-2 razy na rok (to moje jedyne spotkania w większej grupie), ale nie wiem czy chce te znajomości kontynuować. Mam wrażenie, że tak naprawdę wcale się nie znamy, nie słuchamy, nie widzimy siebie jako dorosłych ludzi, ale jak tych samych gówniarzy sprzed kilku lat. Spotkania polegają na wspominkach co było x lat temu i co działo się na studiach. Męczy mnie już wspominanie po raz 100 tego samego. Chyba nie potrafimy wprost przyznać, że już nic nas nie łączy. I o ile znam wiele przypadków, gdzie takie znajomości mają sens, bo idą z czasem, ci ludzie razem się rozwijają, tak w przypadku mojej paczki to odgrzewanie tego samego kotleta co spotkanie. Już doskonale wiem o czym będziemy rozmawiać następnym razem. Znam scenariusz każdego spotkania na każdy kolejny rok. Ogólnie mam wrażenie, że wiele ludzi nadaje się do zwykłego koleżeństwa, ale do przyjaźni, która ewoluuje, bardzo niewielu. Jeszcze w liceum miałam wielu przyjaciół, z czasem część z nich okazała się być fałszywa. Czasem zastanawiam się czy coś ze mną nie tak, czy nie popadłam w jakąś depresję, ale ja serio lubię być sama. Kiedyś byłam dusza każdego towarzystwa, co tydzień imprezy, w tygodniu codziennie jakieś koła zainteresowań. Z czasem bardzo się to zmieniło, nie wiem nawet dokładnie kiedy. Teraz też mam fajne hobby, dużo wychodzę z domu, ale nie mam potrzeby nawiązywania nowych przyjaźni. Gdy chce cos zrobić, to to robię, nie muszę dostosowywać się do 2137 osób i ich wymagań. Czasem zastanawiam się czy to nie są początki jakiejś depresji, czy to normalne. Być może kiedyś pożałuje moich słów, ale zauważyłam nawet, że zdystansowanie się od innych pozwoliło mi w pełni poznać siebie, nie pozwalam przekraczać swoich granic, nie zwracam już uwagi na opinie innych.



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Nighthuntero
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

ale zauważyłam nawet, że zdystansowanie się od innych pozwoliło mi w pełni poznać siebie, nie pozwalam przekraczać swoich granic, nie zwracam już uwagi na opinie innych.


@mirko_anonim: IMHO wszystko jest jak najbardziej z Tobą ok.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Mógłbym się podpisać pod każdym słowem, które napisałaś. Według mnie, dopóki Tobie taki stan rzeczy odpowiada i nie czujesz się jak przegryw, to wszystko jest w jak najlepszym porządku. I nie jest to objaw starości jak ktoś wcześniej napisał. Po prostu zmieniły ci się priorytety i to jest całkowicie normalne. U mnie introwertyzm przyszedł z wiekiem, mam ponad 30 lat a jestem najszczęśliwszy niż kiedykolwiek byłem.
  • Odpowiedz