Aktywne Wpisy

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
prometheusfides +38
Zamknąłem dziś wszystkie pozycje CFD na ropie i wypłaciłem resztę środków.
Przez ostatnie 4 miesiące grałem spokojnie – trochę CFD, trochę akcje. Bez spiny, bez all-inów. W efekcie podwoiłem depozyt. Wszystko wyglądało dojrzale, pod kontrolą, jak trzeba.
I wtedy wjechała ropa i pomysł na „łatwy hajsik”.
Miałem
Przez ostatnie 4 miesiące grałem spokojnie – trochę CFD, trochę akcje. Bez spiny, bez all-inów. W efekcie podwoiłem depozyt. Wszystko wyglądało dojrzale, pod kontrolą, jak trzeba.
I wtedy wjechała ropa i pomysł na „łatwy hajsik”.
Miałem





Świat #zwiazki chyba nie dla mnie, a ostatnio przeżyłem bardzo bolesne zderzenie z rzeczywistością i mam kilka refleksji. Zacznijmy od tego, że nigdy nie czułem potrzeby bycia w związku. Miałem jakąś swoją nastoletnią miłość, ale potem przez wiele lat nie spotkałem nikogo, ani nawet nie szukałem i nie było mi przykro z tego powodu. Zajmowałem się rozwojem i w sumie nawet dobrze się stało, bo nie uważam się za atrakcyjnego i pewnie desperackie szukanie kogoś jako młodziak skończyłoby się mocnym podkopaniem samooceny (bo pewnie niejednym odrzuceniem by się skończyło).
Po latach pojawiła się dziewczyna ze znacznie większym doświadczeniem związkowym, a ja o dziwo bardzo dobrze odnalazłem się w relacji z nią, co mnie bardzo zaskoczyło. Bardzo podbiło to moją samoocenę, bo była to dziewczyna ze znacznie wyższej półki, a jednak mnie wybrała, więc doszedłem do wniosku, że nawet z wyglądem Quasimodo odpowiednie nastawienie może dużo zdziałać - tak więc jest nadzieja dla mnie. To była trochę iluzja, bo dziewczyna nie dość, że miała unikający styl przywiązania, to jeszcze narcystyczne skłonności. Padłem więc ofiarą manipulacji i to tłumaczy dlaczego tak łatwo wszystko przyszło. Sam byłem zdziwiony jak łatwo się buduje związki, aż podejrzanie zbyt łatwo... no i jako osoba niedoświadczona nie dostrzegłem red flaga. Finał relacji mnie rozczarował, ale jednak dużo się nauczyłem i doświadczyłem rzeczy, których w innej sytuacji bym nie przeżył. Nabrałem jakiegoś takiego obycia trochę w relacjach z dziewczynami, stałem się bardziej pewny siebie.
Po kilku miesiącach spróbowałem sił na #tinder. Ogólnie nie spodobało mi się tam, bo większość dziewczyn w moim przedziale wiekowym to instagirl i jakieś zdjęcia z wakacji. Po prostu nie mój klimat, a jako introwertyk raczej szukam kogoś mniej dynamicznego. Par ogólnie nie było dużo, a jak już to z osobami, które średnio mi leżały. Ale trafiłem na kogoś fajnego i naprawdę rozmawiało się świetnie. Okazywała mi dużo zainteresowania i utwierdziłem się w przekonaniu, że serio całkiem dobrze mi wychodzi rozmowa. Jakoś nie mogliśmy się zgrać ze spotkaniem i te nastąpiło dopiero po ponad miesiącu codziennego pisania. Trochę się obawiałem, bo jednak taki fajny kontakt był, a nie ma gwarancji, że na żywo będzie tak fajnie i cała magia pryśnie. Ale w sumie nic nie tracę, a co ma być to będzie. Łączyło nas naprawdę bardzo dużo i w ogóle szansa 1 na milion, że się spotka tak podobną osobę, a jednak. No i nadszedł dzień spotkania. O dziwo przebiegło w bardzo fajnej atmosferze. Rozmowy, śmiechy, zwierzenia... wracałem zadowolony do domu, zresztą ona też sprawiała wrażenie podekscytowanej. Ale chyba tak nie było, bo po spotkaniu kontakt był znacznie rzadziej i jakiś już taki inny. Czyli jednak nie przypadłem jej do gustu, szkoda, ale rozumiem.
No i trochę to mnie przybiło, bo w sumie nie dostałem żadnych sygnalow, że cos nie tak. Czasem się czuje, że nic z tego nie będzie, albo rozmowa wybitnie się nie klei, a tutaj bylo inaczej. Skoro dziewczyna, z ktora tyle mnie łączy nie jest zainteresowania dalszym utrzymywaniem relacji, to cienko widzę swoje szanse u innych. Chociażby dlatego, bo ja randek nie lubię i spotykam się z naprawdę wyjątkowymi osobami, co do których mam pewność, że będzemy się dogadywac, a przecież takie osoby nielatwo znaleźć (nawet nie wiem gdzie ich szukać, bo na Tinderze szansa mała).
Niezależnie od tego w oczy rzucają się wpisy @rales, którego twórczość doceniam, ale z drugiej strony no zauważyłem coś niepokojącego. Bo prawie każda randka udana, a pomimo kilkudziesięciu żadna z nich nie doprowadziła do związku. No to sorry, odechciewa mi się randkować, jeśli nawet tak udane nie są gwarancją sukcesu.
#zwiazki #zwiazek #relacja #milosc #rozowepaski #rozowypasek #relacje #tinder #randkujzwykopem
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: mkarweta
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
@mirko_anonim: Może tylko z Twojej perspektywy te randki są udane? Może Ciebie cieszy jakikolwiek kontakt i dlatego myślisz, że są udane?
@kosmita:
Źle sformułowałem zdanie, bo miałem na myśli Ralesa i tego, że jego randki są wszystkie udane, a nic z tego nie wychodzi - i skoro on jako ktoś przystojny z 90-cioma matchami, czy tam iloma, ma problem, by przejść na kolejny etap relacji, to co dopiero taki ja, który boi się ludzi i nie jest przystojny.
Fakt faktem moje też są "udane",
@mirko_anonim: dyskusyjne.
@mirko_anonim: mówi że ma. A czy ma to się nie dowiesz.