Zamknąłem dziś wszystkie pozycje CFD na ropie i wypłaciłem resztę środków.
Przez ostatnie 4 miesiące grałem spokojnie – trochę CFD, trochę akcje. Bez spiny, bez all-inów. W efekcie podwoiłem depozyt. Wszystko wyglądało dojrzale, pod kontrolą, jak trzeba.
I wtedy wjechała ropa i pomysł na „łatwy hajsik”.
Miałem przekonanie, że ogarniam ten rynek. Że wiem, jak reaguje, co nim rusza. Ba – wydawało mi się, że geopolitykę też mam rozkminioną. Taki pan spec od wszystkiego.
Tyle że przyszła rzeczywistość i mnie po prostu zmieliła. I żeby była jasność – to nie jest tak, że CFD same w sobie mnie zmiotły. Duża część wcześniejszego zysku była właśnie na CFD.
Zmiotła mnie chciwość. Zachłanność. I później klasyczne „odrobię”.
To już któreś moje podejście i znowu miało być dojrzale. I znowu mnie poniosło.
Najgorsze jest to, że jeszcze wczoraj miałem szansę wyjść na zero. Dosłownie jeden moment – wpis Trumpa w socialach, szybki zjazd na wykresie, może 3 minuty. Tylko że akurat wtedy czytałem dziecku bajkę na dobranoc. TP minęło mnie o jakieś 10 centów.
Gdybym wtedy siedział przed monitorem, zamknąłbym pozycję z palca i wyszedł na 0. Bez problemu.
Tylko że mnie tam nie było.
I to mnie uderzyło najmocniej – że nawet jeśli „mogłem uratować” te pieniądze, to ceną za to byłoby nie bycie w tym momencie z własnym dzieckiem. I że to kompletnie nie jest warte tych chwil.
Ostatnie 10 dni to była równia pochyła – z poziomu ~200% depozytu zjechałem do ~30%. Ciągłe gapienie się w wykres, próby odrabiania, brak skupienia w pracy, brak głowy dla rodziny. Typowa spirala.
Na ten moment mam dość. Zamknąłem wszystko, wypłaciłem kasę i czuję się, jakbym zdjął z siebie jakiś ciężar.
Kiedyś znowu wrócę i może wtedy podejdę do tego serio dojrzale. Ale teraz potrzebuję odpocząć i się zresetować.
Dbajcie o siebie, Mireczki.
I serio – CFD (nawet jak wam się wydaje, że już wiecie, co robicie) potrafią wciągnąć w bardzo niebezpieczną spiralę. #gielda
@prometheusfides: szacuneczek za podzielenie się historią. Ja trzymam się prostej zasady, kiedy demony kuszą łatwym zyskiem - prędzej se ten głupi łeb rozwalę niż ruszę CFD. Żadnych negocjacji ze sobą, żadnych „tylko raz”, żadnych „na małą kwotę”. Dzięki temu nadal tracę ale na akcjach!
@prometheusfides: ale na czym wyłożyłeś? Otworzyłeś pozycję jak baryłka była po 110$ na wzrost? Przecież te wzrosty były idealne żeby się dorobić. Na giełdzie miałem najlepsze zyski od lat, a na cfd odrobiłem straty i zarobiłem do tego. Nie wiem może jak się operuje jakimiś milionami to człowiek jest chciwy, ale normalnie kupuje się w dobrym momencie i zamyka pozycje z 10-100% włożonej kwoty i tyle filozofii.
@Przedlurzacz: to właśnie był pierwszy raz od kilku dni kiedy na spokojnie siadłem z dzieckiem poczytać, a nie powiedziałem, że muszę jeszcze „popracować”. I aktywnie z zaangażowaniem poczytaliśmy i porozmawialiśmy, a nie zerkałem na telefon czy czekałem na alert. I właśnie o to chodzi, że uderzyło mnie, że po wpatrywaniu się w wykres przez 10 godzin tego dnia, to akurat ten moment z rodziną, te 15 minut byłoby kluczowe.
@raseri: miałem przekonanie, że cena musi zawrócić - wyłożyłem się na shortach. A później już gonienie się z własnym ogonem, żeby odrobić. Brak strategii, głupota. Teraz na chłodno wiem gdzie były błędy - inwestycyjne i mentalne - analiza wsteczna, wiadomo.
Równie dobrze mogłem być pod prysznicem. Ogólnie moja konkluzja jest taka, źe CFD, którego pozytywny wynik zależałby u mnie od tego, że Trump coś zatweetował to słaba strategia.
Ogólnie w takiej sytuacji to trzeba mieć z 90% zabezpieczenia. Kiedyś jakiś demokrata za pierwszej kadencji trumpa jebnął tweeta że Stany Zjednoczone zrywają współpracę z Chinami i w minutę wyleszczylo mnie na sp500. Było po zamknięciu giełdy
@raseri: używam t212 - akcje i cfd to dwa osobne rachunki, bez wpływu na zabezpieczenie. Nie wiem jak to wygląda na xtb. Short mnie najpierw wyczyścił, bo głupio trzymałem się go i uśredniałem, aż zabrakło zabezpieczenia - stąd mówię, że chciwość, bo nie lubię zamykać ze stratą, nieważne o jakie kwoty chodzi. A sytuacja z tym tweetem to już bylo w ramach odrabiania, gdzie podejmowane decyzje były chaotyczne i emocjonalne.
Kiedyś znowu wrócę i może wtedy podejdę do tego serio dojrzale. Ale teraz potrzebuję odpocząć i się zresetować.
@prometheusfides: Po tej krótkiej części prognozuje, że wrócisz i znowu utopisz. Sam wiesz jakie emocje to daje, zatęsknisz za tym, a już tutaj świeżo po stracie dajesz sobie furtkę by wrócić.
@prometheusfides: CFD samo w sobie nie jest złe. Gdybyś grał na kontraktach z taką samą dźwignią, to by było to samo. Ale nikt nie karze otwierać maksymalnej możliwej pozycji. Można otworzyć mniejszą pozycję zostawiając wolną gotówkę na koncie. Problem w tym, że ludzie nie zdają sobie często sprawy z ryzyka i jak idzie dobrze to jest fajnie, bo depo szybko rośnie, ale jak idzie gorzej (a prędzej, czy później musi
@prometheusfides: jeżeli od jednego niewybitego TP zostałeś zmieciony, to znaczy że masz zły risk management. Gdybyś ryzykował 2% na pozycję, to możesz przegrać 10 tradeow pod rząd, a twój kapitał spadnie o jedyne 18,2%. Matematycznie na rynkach nie da się wygrywać każdej czy nawet większości pozycji. Seria strat to matematyczny pewnik.
Przez ostatnie 4 miesiące grałem spokojnie – trochę CFD, trochę akcje. Bez spiny, bez all-inów. W efekcie podwoiłem depozyt. Wszystko wyglądało dojrzale, pod kontrolą, jak trzeba.
I wtedy wjechała ropa i pomysł na „łatwy hajsik”.
Miałem przekonanie, że ogarniam ten rynek. Że wiem, jak reaguje, co nim rusza. Ba – wydawało mi się, że geopolitykę też mam rozkminioną. Taki pan spec od wszystkiego.
Tyle że przyszła rzeczywistość i mnie po prostu zmieliła. I żeby była jasność – to nie jest tak, że CFD same w sobie mnie zmiotły. Duża część wcześniejszego zysku była właśnie na CFD.
Zmiotła mnie chciwość. Zachłanność. I później klasyczne „odrobię”.
To już któreś moje podejście i znowu miało być dojrzale. I znowu mnie poniosło.
Najgorsze jest to, że jeszcze wczoraj miałem szansę wyjść na zero. Dosłownie jeden moment – wpis Trumpa w socialach, szybki zjazd na wykresie, może 3 minuty. Tylko że akurat wtedy czytałem dziecku bajkę na dobranoc. TP minęło mnie o jakieś 10 centów.
Gdybym wtedy siedział przed monitorem, zamknąłbym pozycję z palca i wyszedł na 0. Bez problemu.
Tylko że mnie tam nie było.
I to mnie uderzyło najmocniej – że nawet jeśli „mogłem uratować” te pieniądze, to ceną za to byłoby nie bycie w tym momencie z własnym dzieckiem. I że to kompletnie nie jest warte tych chwil.
Ostatnie 10 dni to była równia pochyła – z poziomu ~200% depozytu zjechałem do ~30%. Ciągłe gapienie się w wykres, próby odrabiania, brak skupienia w pracy, brak głowy dla rodziny. Typowa spirala.
Na ten moment mam dość. Zamknąłem wszystko, wypłaciłem kasę i czuję się, jakbym zdjął z siebie jakiś ciężar.
Kiedyś znowu wrócę i może wtedy podejdę do tego serio dojrzale. Ale teraz potrzebuję odpocząć i się zresetować.
Dbajcie o siebie, Mireczki.
I serio – CFD (nawet jak wam się wydaje, że już wiecie, co robicie) potrafią wciągnąć w bardzo niebezpieczną spiralę.
#gielda
Komentarz usunięty przez autora
Przecież te wzrosty były idealne żeby się dorobić.
Na giełdzie miałem najlepsze zyski od lat, a na cfd odrobiłem straty i zarobiłem do tego.
Nie wiem może jak się operuje jakimiś milionami to człowiek jest chciwy, ale normalnie kupuje się w dobrym momencie i zamyka pozycje z 10-100% włożonej kwoty i tyle filozofii.
Równie
Ogólnie w takiej sytuacji to trzeba mieć z 90% zabezpieczenia. Kiedyś jakiś demokrata za pierwszej kadencji trumpa jebnął tweeta że Stany Zjednoczone zrywają współpracę z Chinami i w minutę wyleszczylo mnie na sp500. Było po zamknięciu giełdy
@prometheusfides: Po tej krótkiej części prognozuje, że wrócisz i znowu utopisz. Sam wiesz jakie emocje to daje, zatęsknisz za tym, a już tutaj świeżo po stracie dajesz sobie furtkę by wrócić.
@prometheusfides: jeżeli od jednego niewybitego TP zostałeś zmieciony, to znaczy że masz zły risk management. Gdybyś ryzykował 2% na pozycję, to możesz przegrać 10 tradeow pod rząd, a twój kapitał spadnie o jedyne 18,2%. Matematycznie na rynkach nie da się wygrywać każdej czy nawet większości pozycji. Seria strat to matematyczny pewnik.