Wpis z mikrobloga

  • 63
@goferek Smutne to jest to, że stacja z jakichś personalnych pobudek zarżnęła jeden z najważniejszych seriali ever. Ta produkcja zasługiwała na zamknięcie w ramach bez wymuszonych akcji. Serial dawał radę nawet bez Micheala, ale to nie tak miało być.
  • Odpowiedz
  • 17
@DnobezDNA

@WabiSabi w ostatnim odcinku to jest ten sam aktor ? Bo bardzo małomówny jest i widać że taki zniszczony jakby


Podobno to że prawie nic nie mówi wynikało z faktu że powyżej jakiejś tam ilości tekstu musieli by go wrzucić w creditsy i mną chcieli jego dialogów w scenariuszu, jego pojawienie się było niespodzianką dla reszty ekipy i było utrzymywane w tajemnicy. Carell nie chciał też przyćmiewać roli innych
emesc - @DnobezDNA 
 @WabiSabi w ostatnim odcinku to jest ten sam aktor ? Bo bardzo m...

źródło: comment_1659267858k6N6dWXA4uRdBkQSoAHrPi.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
@goferek: Jak oglądałam pierwszy raz The Office to zacięłam się po odcinku z ostatnimi Dundies Michaela i długo się zbierałam do tego, żeby oglądać dalej.
  • Odpowiedz
Ja oglądałem The Office do odcinka z odejściem Michaela. Potem jakoś przekonałem się by obejrzeć dalej, jak skończyłem serial, to po prostu czułem jakąś taką… pustkę. () ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@choochoomotherfucker:

Przecież jest na odwrót, wszyscy narzekają na to, że go nie ma i że przez to spadł poziom,

Ludzie nie chcieli odejścia Michaela, ale większość fanów jest raczej za tym, że serial bez niego nie umarł i dynamika na stanowisku szefa wyszła pozytywnie. Głosy ekspertów są podzielone.
  • Odpowiedz