Wpis z mikrobloga

hmm, a czy na przykład jak idziesz do sklepu to mówisz poproszę mięso z ryby?

@Morritz: Jakby sprzedawali osobno samo mięso z ryby to może i bym mówił, ale że rybę mogę kupić w całości, części, w postaci filetu, albo ewentualnie surimi to nie mówię
  • Odpowiedz
@krytyk1205: kiedyś kuchnia polska była znana z postynych potraw, często były posty więc się wyrobili. Jako ciekawostka bobry były uznawane za ryby więc można było jej jeść w czasie postu. Różne potrawy z ogona bobra były popularne, ogon bobra ma łuski więc jest rybą ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@Kaker: przecież to najczęściej katolicy nie są z tym zapoznani, ostatnio od jednego usłyszałem, ze wigilia jest wegetariańska i właściwie to nie wie czemu nie je się miesa w piątek
  • Odpowiedz
@Kaker: wiem, że dla tamtych ludzi z wybrzeża ryby były codziennością, a w poście chodziło właśnie o ograniczenie się do takiego podstawowego pożywienia. A zabawne jest używanie terminu mięso w tym kościółkowym znaczeniu no i że pewnie 90% katolików nie wie o tej rozbieżności definicji
  • Odpowiedz
@Kaker jak nie myśli? Próbowałeś kiedyś pójść do piekarni i poprosić kanapkę bez mięsa? Pierwsze co zaoferują, to kanapkę z tuńczykiem.
  • Odpowiedz
@Bananada w całej akcji z postem chodziło o to, że po prostu panował głód. I kościół wymyślił, że zamiast ten głód zwalczać, to lepiej będzie przekazać info, że w środy i piątki się pości, dla Boga. Środy zniesli najpierw, potem zluzowali piątki. A ryba to już wymysł ludzi, bo mięsa i tak nie było.
  • Odpowiedz
  • 5
@rsnbl to wskaż zasadnicze różnice pomiędzy mięsem rybim a mięsem z innego zwierzęcia, przez które mięso ryby miałoby być traktowane inaczej niż dowolne inne mięso.

Jedno i drugie to mieszanina włókien mięśniowych, tkanki tłuszczowej i wszelakich błon. Z naukowego punktu widzenia - nie ma różnicy. Kulturowe oddzielenie ryby od mięsa to zasługa religii.
  • Odpowiedz