Wpis z mikrobloga

  • 44
@LajfIsBjutiful przypomina mi się historia pewnej babki która opowiadała jak jej mąż z jakimś kolega wyjechali do pracy i przywieźli jakieś podobne kwoty w dolarach. Mąż tej babki kupił nowiutka Ładę a kolega kamienice w Krakowie
  • Odpowiedz
@LajfIsBjutiful: coś w tym może być, niedawno poznałem chłopa który w latach 70 kupił 12ha ziemii w sumie za równowartość 100 butelek wódki (dosłownie kupował hektar za 10 flaszek ( _))
W 1998 roku odsprzedał 8ha pod budowę autostrady i zostały mu "marne" 4ha które systematycznie dzielił i odralniał i sprzedawał na działki o powierzchni 10ar.
Finalnie zostawił sobie 50ar na których ma dom i od pyty
  • Odpowiedz
@LajfIsBjutiful: moją teściową ostatnio w------o z butów jak usłyszała, że z budową domu i wykończeniem chciałbym sie w 6-700k zamknąć i kto to widział tyle pieniędzy jak 200k na chałupę to już dużo xD

no ale co sie dziwie jak dostała mieszkanie 70mkw po dziadku w centrum miasta xD
  • Odpowiedz
@bukimi: Po co lepić? Codziennie z zakładu pracy wynosisz w torbie po kilka cegieł albo pręty zbrojeniowe w gaciach i zaraz wybudujesz sobie dom
  • Odpowiedz
@LajfIsBjutiful: A tam wujek Staszek.

Zawsze można było 40 lat PRL przepierdzieć w stołek w jakimś Urzędzie Niczego i Beznadziei jako referentka ds. niczego, podbijając pieczątki na papierkach wymyślonych tylko po to, by były. Dostać mieszkanie z przydziału za wkład własny o wartości odpowiadającej 50 dolarom a potem wykupić je w latach 90. za grosze.
Do tego emeryturka po zmarłym mężu, który robił w jako górnik/hutnik/stoczniowiec, gdzie cała gospodarka składała
  • Odpowiedz
@SkorpionX Stary mój wojek jakoś pod koniec lat 80 kupił dom, kredyt miał na około 20 lat, rok później w------a taka inflacja, że sprzedał kilka hektarów buraków cukrowych i spłacił cały kredyt.
  • Odpowiedz
w 1997 roku w moim mieście można było za cenę golfa kupić 44mkw mieszkania ;) w chwili obecnej to mieszkanie kosztuje około 250-300tys zł ;) czyli 3 golfy
  • Odpowiedz
@Olsea: To jest ten motyw z szybkością postępu, gdzie większość żyje odczuciem, że świat się prawie nie zmienia i co najwyżej jest kilka nowych rzeczy jak smartfony i internet co nie ma związku dla nich ze zmianą świata.
To przyzwyczajenie, że od dziada pradziada zaczynało się i kończyło w podobnym stanie świata. Teraz nie wiadomo jakie globalne wydarzenie wystąpi, które może zmienić sposób życia prawie wszędzie. Stąd też stres itd.
  • Odpowiedz
Tak, ale stosunek cen do zarobków był korzystniejszy


@LajfIsBjutiful: obawiam się, że mijasz się z prawda. Siła nabywcza dzisiejszej średniej krajowej jest wyższa niż silanmabywcza średniej krajowej lat 90tych. Ja żyłem w tamtych czasach i pamietam, że kupno nie tyle mieszkania, ale kupno samochodu, to było wydarzenie epokowe w życiu przeciętnej rodziny. Kupno mieszkania wówczas było praktycznie nierealne. Dodatkowo otrzymanie normalnego kredytu było wtedy niemal niemożliwe, popularne za to były
  • Odpowiedz