Przypomniało mi się, że mój kumpel miał kumpla, który kiedyś wyszedł na osiedle w wakacje i powiedział do ekipy, czy chcą się przejechać na wycieczkę do miasta obok bo nie ma co robić. Oni, że w sumie nuda, to mogą z nim pojechać. Dojechali na miejsce, okazało się, że on ma tam jakąś sprawę do załatwienia. Załatwił. Wracają a chłop zajechał na stację i mówi, dobra chłopaki, to trzeba się zrzucić na

Podly_Bzik
















