Wpis z mikrobloga

373589,57 - 21,10 = 373568,47

https://www.strava.com/activities/2384751959

Wygrałem psychicznie - od pierwszego do ostatniego kilometra chciało mi się na dwójeczkę. Nigdy nie miałem takiej ochoty zawrócić do domu po już po kilku kilometrach. Nogi bardzo fajnie. Reszta jak na średnią temp. według zegarka (30,7) też fajnie, tym bardziej, że to moje pierwsze 21 km na keto. Tętno szalone, prawie zawał, przez cały bieg, ale nie przekłada się to w najmniejszym stopniu na zmęczenie. Zupełnie jakby było co najmniej 20 uderzeń mniej. Jutro będę świeży i bez zakwasów. Ciekawa sytuacja. Napić się po takim biegu zimnej wody spod ogórków kiszonych - bezcenne.

Ciekawostka - ciągle spotykam osoby biegające w długich spodniach i bluzach. Jest u mnie sporo takich ludzi. Może to jakieś przegrane zakłady, dziwne wyzwania ¯\_(ツ)_/¯

Miłego

#sztafeta
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@dietyloamoniowy: Wstrzymywanie dwójki albo jedynki u mnie mocno podbija tętno, też jakoś 15-20 bpm ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Odnośnie do ciekawostki - u mnie to samo. Wczoraj, o godzinie 18 widziałem rekordzistę - długie legginsy, na to spodenki, koszka termiczna z długim rękawem, na niej jakiś biegowy tshirt, a do tego wszystkiego chusta na szyi. Zastanawiam się, jak bardzo musiał się temu koleżce ukisić? ( ͡
  • Odpowiedz
@esuwir: W sobotę zrobiłem 20 na dokładnie takim samym tętnie, gdzie już od drugiego kilometra utrzymywało się ciągle na poziomie 180 bpm. Wtedy mi się do toalety nie chciało ( ͡° ͜ʖ ͡°) Myślałem, że pulsometr zwariował, bo nawet była aktualizacja softu do mojego Polara H10 i miałem wywalone bo czułem się po prostu normalnie, ale to się powtarza co bieg, więc póki co uznaję to
  • Odpowiedz